statystyki

Dlaczego ceny rosną i kto jest temu winien

autor: Marek Chądzyński25.01.2020, 08:00
Rząd postawił słuszną diagnozę: podnoszenie stopy inwestycji jest konieczne, ale nie tylko nie osiągnął celów zapisanych we wesłanej strategii, ale wręcz się od nich oddalił.

Rząd postawił słuszną diagnozę: podnoszenie stopy inwestycji jest konieczne, ale nie tylko nie osiągnął celów zapisanych we wesłanej strategii, ale wręcz się od nich oddalił.źródło: ShutterStock

Rząd postawił słuszną diagnozę: podnoszenie stopy inwestycji jest konieczne, ale nie tylko nie osiągnął celów zapisanych we wesłanej strategii, ale wręcz się od nich oddalił.

M amy dwa nurty w dyskusji o rosnących cenach. W pierwszym pobrzmiewają poważnie brzmiące ostrzeżenia („grozi nam stagflacja”), nawet z domieszką histerii („szalejąca drożyzna”, „drenowanie kieszeni Polaków”); w drugim raczej lekceważenie („to przejściowe”), z odrobiną imposybilizmu („to nie zależy od polityki pieniężnej”).

Magazyn DGP z 24 stycznia 2020 r.

Magazyn DGP z 24 stycznia 2020 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Pierwszy nurt każe nam przyjąć perspektywę nadciągającej katastrofy. Stagflacja to zjawisko niebezpieczne. Występuje w nim gwałtowny wzrost cen w warunkach gospodarczej stagnacji czy nawet recesji. Dziwactwo, w którym popyt jest albo słaby, albo nawet spada, a mimo to ceny rosną, co dobija gospodarkę, stając się dodatkową zaporą dla konsumpcji prywatnej. Dodatkową, bo stagnacja (zupełne wyhamowanie aktywności gospodarczej) oznacza raczej małe prawdopodobieństwo podwyżek płac, a w recesji (czyli „zwijaniu się” gospodarki) rosnące bezrobocie to naturalny element krajobrazu. Tak czy owak dochody albo nie rosną, albo spadają – a tu ceny jeszcze szybują w górę. To właśnie jest stagflacja, której świat po raz pierwszy doświadczył w latach 70. poprzedniego wieku, gdy najpierw USA zrezygnowały ze standardu złota (pokrycia dolara w kruszcu), a wkrótce potem kraje arabskie zrzeszone w OPEC nałożyły embargo na dostawy ropy na kraje popierające Izrael w wojnie Jom Kipur. Zerwanie dolara ze złotej kotwicy (powiązane z jego 10-proc. dewaluacją) w połączeniu z szokiem podażowym (cena baryłki ropy wzrosła czterokrotnie) wywołały inflacyjny skok, z jednoczesnym wepchnięciem gospodarek Zachodu w stagnację.

S cenariusz stagflacyjny tłumaczony jest tym, że nasza gospodarka ciągle jest na wznoszącej. Według większości prognoz wzrost PKB wyniesie w tym roku ok. 3–3,5 proc. (to mniej niż w 2018 i 2019 r.). W dodatku zbliżony do potencjalnego, a więc takiego, który jest względnie bezpieczny, bo nie niesie ze sobą ryzyka makroekonomicznych nierównowag. Rynek pracy zaś jest w takim stanie, że właściwie nie grozi nam wzrost bezrobocia. Firmy co najwyżej mogą przestać zatrudniać.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • wyborca(2020-01-25 11:28) Zgłoś naruszenie 83

    jak dalej pisowi zależy tylko na głosach to będzie rozdał a ciemny lud nie wie że to podnosi ceny., bo oni nie oszczędzają na swoim poletku , tylko obciążają zakłady pracy????

    Odpowiedz
  • za rządów peło /LOT/zadłużony i do likwidacji(2020-01-25 10:07) Zgłoś naruszenie 211

    dziś ta sama spółka skarbu odbudowana z nadwyżką przejmuje niemieckie lotnictwo.To samo dotyczy artykułu-co jest i co będzie w wizji.Rzeczywistość jest oczywista,będziemy narodem z przyszłością światową,do tego dążymy,lecz opozycja nadal chciwa swoich dobrodziejstw i mamy to co mamy.Lecz polityczne zachwiania równowagi olewamy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ue7xmózg=logiczne myślenie/krono to spółka/(2020-01-25 15:41) Zgłoś naruszenie 13

    a długu ona nie posiada.Więc nie opowiadaj peowskiej propagandy na poziomie lenina

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane