statystyki

Bankowy problem centralny

autor: Sebastian Stodolak30.10.2015, 06:57; Aktualizacja: 30.10.2015, 07:29
Niektórzy w swoim sceptycyzmie idą znacznie dalej, twierdząc, że banki centralne nigdy nie realizowały misji, którą im powierzono

Niektórzy w swoim sceptycyzmie idą znacznie dalej, twierdząc, że banki centralne nigdy nie realizowały misji, którą im powierzonoźródło: Bloomberg

Banki centralne miały zapobiegać kryzysom, którym można zapobiec. Miały łagodzić skutki tych kryzysów, których nadejście jest nieuniknione. Miały dbać o to, by naszych portfeli nie pożerała inflacja, a przedsiębiorców – strach przed nieprzewidzianymi wahaniami kursów walut. Miały, ale czy to im się udaje?

Reklama


Włoch Mario Draghi nie ma łatwej roboty. Nie dość, że pełni funkcję, która wiąże się z koniecznością posiadania ogromnych kompetencji, to jeszcze na skutek ewentualnej pomyłki w jej sprawowaniu mogą ucierpieć setki milionów mieszkańców Unii Europejskiej.

Bez wątpienia szefowanie Europejskiemu Bankowi Centralnemu musi być stresującym zajęciem.

Zwłaszcza że o pomyłkę łatwo w tych „ciekawych czasach”, gdy w obliczu szalonych zachowań sektora finansowego standardowe zasady prowadzenia polityki pieniężnej nie zdają już egzaminu. Banki centralne po prostu nie wiedzą już, jak się zachować.

Ciekawe czasy

Oto od wybuchu globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego (czyli od 2008 r.) państwa należące do strefy euro mają się bardzo źle. Z jednej strony rozgniata je ciężar zadłużenia publicznego, z drugiej nie znajdują w sobie energii koniecznej do gospodarczego wzrostu. Może to wina nadmiernych regulacji i biurokracji? Może zbyt wysokich podatków? A może skutek zgnuśnienia od wieloletniego dobrobytu?

Teorii jest wiele. W każdym razie Międzynarodowy Fundusz Walutowy oblicza, że w tym roku gospodarki eurostrefy wzrosną o zaledwie 1,5 proc., a w przyszłym o o 1,7 proc. To za mało na uczestnictwo w globalnym wyścigu potęg. Za mało na tworzenie nowych miejsc pracy. Za mało na pozbycie się problemów budżetowych. 1,5 proc. to stagnacja, a w porównaniu z tymi gospodarkami, które rosną na poziomie 7 proc. rocznie (np. z Chinami) – cofanie się. Co z tym fantem może zrobić Draghi?

Teoretycznie może zrobić wiele. Stoi na czele instytucji, która ma za zadanie dbać o stan eurostrefy i została po temu wyposażona w odpowiednie narzędzia.

Po pierwsze, aby zapewnić stabilną pozycję euro na międzynarodym rynku, Draghi ma do dyspozycji rezerwy walutowe. Może więc sprzedawać i kupować waluty w zależności od potrzeb. I, trzeba przyznać, ta polityka jest skuteczna. Choć strefa euro ma problemy, to samo euro jako waluta trzyma się mocno.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama