PARKIET GPW nie poddaje się w walce o powrót inwestorów do akcji. Specjaliści działania doceniają, ale radzą jej powalczyć o kapitał w innych sektorach rynku kapitałowego. Rewolucja na NewConnect i stworzenie inwestorom lepszych warunków do realizacji zleceń na głównym rynku akcji – takie projekty zaprezentowała w ubiegłym tygodniu warszawska Giełda Papierów Wartościowych.
Reklama
Mniej transakcji, mniejsze dochody / Dziennik Gazeta Prawna
– Nowa segmentacja rynku NewConnect to jedna z najważniejszych zmian wprowadzonych w ramach jego reformy, mającej na celu zwiększenie bezpieczeństwa obrotu, poprawę jakości spółek notowanych oraz wzrost zaufania do tego rynku. Wierzę, że wdrożenie nowych zasad segmentacji przyczyni się do zwiększenia transparentności rynku NewConnect oraz pozwoli inwestorom na poszukiwanie nowych możliwości inwestycyjnych – zapowiada Małgorzata Zaleska, która od stycznia kieruje warszawskim parkietem.
Na głównym rynku akcji Giełda zaskoczyła z kolei nowym cennikiem skierowanym do animatorów rynku akcji oraz uczestników programu High Volume Provider (HVP – program dla osób prawnych, które zajmują się głównie inwestowaniem na własny rachunek). Przez niższe stawki transakcyjne promuje się w nim podmioty, które będą rozbudowywały arkusze zleceń kupna i sprzedaży akcji. Wyższe stawki obowiązują za to dla zleceń, których celem jest natychmiastowe zawarcie transakcji uderzających w zlecenie już obecne w arkuszu. GPW deklaruje, że w ten sposób wpisuje się w międzynarodowe trendy w obszarze opłat giełdowych, których celem jest stworzenie jak najlepszych warunków do realizacji zleceń przez inwestorów indywidualnych i instytucje.
Nie da się ukryć, że każde działanie wzmacniające atrakcyjność rynku akcji Giełdzie się przyda. Odpływają od niej inwestorzy, co wyraźnie pokazuje spadek obrotów. Na rynku głównym akcji w tym roku do końca maja były one o ponad jedną piątą niższe niż w tym samym okresie 2015 r. Na NewConnect spadek przekroczył jedną czwartą.
Od akcji odwracają się też inwestorzy indywidualni, do niedawna bardzo aktywna grupa. W 2015 r. ich udział w obrotach akcjami na głównym parkiecie wyniósł 12 proc., najmniej w historii.
Specjaliści chwalą działania Giełdy, wskazując, że liczy się każdy krok, który poprawi postrzeganie rynku i warunki zawierania transakcji. Zastrzegają jednak, że najnowsze pomysły trudno nazwać przełomowymi, jeśli chodzi o zmianę negatywnego nastawienia inwestorów do warszawskiego parkietu. Jak wskazują, inwestorzy na pewno dobrze przyjmą rozszerzenie arkuszy zleceń czy zwiększenie przejrzystości NC, ale nie są to kluczowe problemy.
– Najważniejsza jest niepewność co do znaczenia giełdy w polskiej gospodarce. Poza tym szkoda, że GPW nie stara się promować produktów innych niż akcyjne. Patrząc na zainteresowanie ofertami obligacji, mogłaby lepiej pozycjonować i promować prowadzony przez siebie rynek długu. Sam jego podział na kilka segmentów jest dla wielu osób niezrozumiały. Obligacje, gdzie inwestorzy i więksi, i drobni szukają okazji do zarabiania, to na tę chwilę najbardziej gorący segment – ocenia Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.
Także inne opinie potwierdzają, że trudna sytuacja na rynkach akcji spowodowała, iż inwestorzy z większym zapałem szukają alternatyw poza instrumentami udziałowymi.
Co do najnowszych propozycji dla rynków akcji zdania są podzielone. Zmiany w segmentacji spółek na NewConnect, które nastąpią w końcu września, chwali Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Ocenia, że nowe rozwiązania będą pomocne przy selekcji spółek przez inwestora. – A z pewnością ułatwią wyodrębnienie rzetelnych i wiarygodnych emitentów od tych firm, które są m.in. na bakier z poszanowaniem standardów rynkowych i których kondycja nierzadko odbiega od norm. Segmentacja, która zostanie wprowadzona na NC, może spowodować, że zainteresowanie tym rynkiem wśród inwestorów wzrośnie – mówi.
Same spółki z NC do nowego pomysłu podchodzą ostrożnie, choć przyznają, że zmiany w klasyfikacji będą udogodnieniem dla inwestorów.
Michał Duniec, prezes notowanej na NC spółki Analizy Online, nie spodziewa się, by nowa klasyfikacja doprowadziła do wzrostu zainteresowania inwestorów tym rynkiem. Uważa, że kluczowe jest tu zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych, a tych skutecznie zniechęca niska płynność. – Zmianę w tym obszarze może przynieść wyłącznie pojawienie się większych emisji. Tymczasem niska liczba debiutów nie daje wielkich szans na zmianę w tym obszarze – dodaje.
Co do nowego cennika na rynku głównym dla profesjonalnych podmiotów uczestniczących w budowaniu arkusza zleceń i jego wpływu na poprawę warunków zawierania transakcji, domy maklerskie wolą poczekać z oceną. – On wyraźnie faworyzuje stronę podażową. Dla instytucji aktywnych po obu stronach rynku, handlujących na własne konto, rozwiązanie wydaje się mało atrakcyjne. Bycie w programie HVP podwyższa koszty kupowania. Ale też rozwiązanie to funkcjonuje na wielu rynkach światowych, więc nie da się wykluczyć powodzenia tego programu – wskazuje przedstawiciel jednego z domów maklerskich.