Reakcja rynków

Rynki zareagowały na sytuację w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy spadkami. Dolar umocnił się, ale następnie wyhamował. Polski rząd zwołał nadzwyczajne posiedzenie bezpieczeństwa.

Reklama

Dolar wyceniany był dziś nawet na 4,47 zł, jednak około godz. 20 kurs wystrzelił w górę i dotarł do poziomu ponad 4,61 zł. Kilkadziesiąt minut później odrobił straty i kosztował 4,56 zł. Analogiczna sytuacja nastąpiła na kursie euro, w stosunku do którego złoty osłabił się o około 7 groszy do poziomu 4,75. Później skala deprecjacji polskiej waluty nieco wyhamowała do 4,7250.

Z kolei notowania ropy WTI rosły o kilka procent do ponad 88 dol. za baryłkę. Zauważalny był także skok notowań złota, do około 1784 dol. za uncję.

Dzisiejszy incydent może być katalizatorem spadków na warszawskiej giełdzie, która ma za sobą imponującą serię wzrostów. WIG20 w ciągu miesiąca wzrósł o 25 proc.

Jak sytuację oceniają ekonomiści?

- Miejsce, w którym doszło do tego zdarzenia, czyli Hrubieszów jest bardzo newralgiczne, z uwagi na stosunkowo bliskie położenie względem Rzeszowa. Wiemy, że w Rzeszowie przeładowywane są ogromne ilości broni, która później trafia na Ukrainę. Kluczowym elementem jest to, czy miało to być celowe przekroczenie granicy NATO, czy jednak był to zbłąkany pocisk, jeden z dziesiątek wystrzelonych dzisiaj na Ukrainę. To będzie ważne rozstrzygniecie. Czekamy na oficjalny komentarz – mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Dodaje, że gdyby był to scenariusz pierwszy, to byłoby to dla nas bardzo niebezpieczne, ponieważ weszlibyśmy w inną fazę wojny. Jednak, jeśli spojrzymy na to szerzej, to widać naciski na linii Chiny-Rosja, aby tę wojnę zakończyć, a nawet sygnały ze Rosja traci największego sojusznika.

- Rosja ponosi bolesne straty i raczej taki szerszy obraz pokazuje, że jest cień szansy na jej zakończenie. Myślę, że moment zakończenia wojny może przynieść więcej tego typu nerwowych ruchów, ale poza straszeniem NATO, Rosja nie ma sił na nic więcej. Jednak nerwowe ruchy Rosji będą negatywnie odbijały się na złotym – mówi Benecki.

Dzisiejszy incydent może być katalizatorem spadków na warszawskiej giełdzie, która ma za sobą imponującą serię wzrostów. WIG20 w ciągu miesiąca wzrósł o 25 proc. - W ostatnich dniach na zagranicznych giełdach oraz na GPW panował bardzo duży optymizm i indeksy rosły. Obawy o recesję jednak nie zniknęły, a obecne wydarzenia powodują, że mogę sobie wyobrazić, że dojdzie do szybkiej korekty na warszawskiej giełdzie w kolejnych dniach – przyznaje główny ekonomista ING Banku Śląskiego.