Już nie 7 proc., ale 8 proc. - takie są obecnie szacunki ekonomistów dotyczące tempa wzrostu gospodarczego w I kw. Optymiści mówią nawet o 10 proc. Jeszcze kilka dni temu panowały obawy, że wojna w Ukrainie może sprawić, że wynik pierwszych miesięcy tego roku będzie słabszy od przewidywań. Dane opublikowane w czwartek i piątek przez Główny Urząd Statystyczny nie tylko te obawy rozwiały, ale zmusiły analityków do podwyższenia prognoz. Oficjalne, wstępne dane o PKB poznamy w połowie maja.
Najpierw pojawiły się informacje o wynikach przemysłu i sytuacji na rynku pracy. Produkcja sprzedana przemysłu okazała się o 17,3 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wynik całego I kw. był nawet minimalnie lepszy. W przetwórstwie przemysłowym dynamika osłabła co prawda w marcu do 12,4 proc., wobec 15,5 proc. notowanych w poprzednich dwóch miesiącach, ale z naddatkiem zrekompensowała to energetyka, gdzie ostatni miesiąc przyniósł wzrost o 77,4 proc. w skali roku. Już wcześniej pojawiały się sygnały, że tak duży wzrost w pewnej mierze wiąże się z eksportem energii, która w Polsce była ostatnio tańsza niż w innych krajach.