statystyki

Sierant: Jaka piękna katastrofa

autor: Artur Sierant29.08.2016, 07:37; Aktualizacja: 29.08.2016, 08:11
giełda

W historii rynku tylko raz, no, może dwa razy, do projektu uchwał walnego zgromadzenia dodano punkt o likwidacji spółki.źródło: ShutterStock

W piątek dziewiętnastego sierpnia miało miejsce zdarzenie bez precedensu w historii warszawskiej giełdy. Nie zostało odnotowane, ale tak to bywa z działaniami nowatorskimi. Otóż na zwyczajnym walnym zgromadzeniu akcjonariusze jednej z firm podjęli uchwałę o jej... likwidacji.

Reklama


źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W historii rynku tylko raz, no, może dwa razy, do projektu uchwał walnego zgromadzenia dodano punkt o likwidacji spółki. Udziałowcy dwóch narodowych funduszy inwestycyjnych (NFI Fortuna SA i NFI Victora SA) podjęli taką decyzję we wrześniu 2006 r. Motywy były proste... optymalizacja podatkowa przy podziale majątku. Uchwały zostały podjęte, ale rok później w grudniu likwidację uchylono. Akcjonariusze doszli do wniosku, że majątek można podzielić inaczej, a status spółki giełdowej notowanej na rynku regulowanym ma wartość samą w sobie. Pisanie i zatwierdzanie prospektu, wprowadzanie akcji do obrotu, oferta publiczna, procedury, doradcy, audytorzy i tak dalej. To wszystko kosztuje i zajmuje czas. Dlatego przejęcie pustej spółki jest zjawiskiem znanym. W literaturze nazywane jest to odwrotnym przejęciem, ale potocznie mówimy o kupnie „wydmuszki”.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama