W istocie przez większą część sesji WIG20 przebywał w okolicach wtorkowego zamknięcia i środowego otwarcia. Kluczem do notowań było przyklejenie indeksu do rejonu 2400 pkt., w rejonie którego zaczął się dzisiejszy handel

Pomijając krótki, trzydziestominutowy epizod z popołudnia, rynek znalazł w sobie siłę do zignorowania zaskakującej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o braku zmian w cenie kredytu, ale też lepszej postawy giełd otoczenia, które po przewodnictwem Wall Street szukały dziś zwyżek. Zrozumienie sennej w sumie postawy GPW przychodzi łatwiej, gdy uwzględni się zachowanie rynku na sesji wtorkowej, w trakcie której pojawiły się sygnały braku siły strony popytowej do konfrontacji ze szczytami trendu wzrostowego. Zawahanie byków w rejonie ważnej bariery wraz z niedawną porażką niedźwiedzi w rejonie 2350 pkt. wymusiło wyciszenie bez przesilenia.

W sumie środa była kolejnym dniem handlu na poziomach, które są znane i oswojone od przeszło dwóch tygodni. Zamknięcie WIG20 pomiędzy 2425 a 2350 pkt. nie wymusza na graczach decyzji, czego efektem jest przeplot sesji spadkowych ze wzrostowym, które mrożą rynek w trendzie bocznym. Bez wątpienia część konsolidacyjnej siły związana jest również z oczekiwaniem na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, w których globalne rynki będą szukały wskazówek polityki banku centralnego, jak i kondycji gospodarki zmagającej się ze recesyjnym spowolnieniami w Europie i Azji.

W takiej perspektywie patrząc należy oczekiwać, iż do piątku GPW i WIG20 nie znajdą w sobie siły do ruchu, który zmieniłby układ sił na rynku na tyle, by wyrwać rynek z konsolidacji. W praktyce oznacza to, że dopiero w piątek mogą pojawić się w otoczeniu prądy, które zakończą trzytygodniowe zawieszenie indeksu przynoszące spadek zmienności, jak i spokojną ciągle korektę po fali wzrostowej z pierwszej połowy września. Z punktu widzenia zmienności i dzisiejszego zamknięcia dnia na 2388 pkt. rynek ma blisko do istotnego rejonu 2350 pkt. i równie blisko do szczytu w trendzie i raczej kwestią dni niż tygodni jest kolejny test jednej z kluczowych barier. 

Adam Stańczak