Czwartkowa sesja na rynkach, a przynajmniej jej przedpołudniowa część, stała pod znakiem publikacji indeksów PMI z różnych gospodarek. Rozpoczęły Chiny, gdzie indeks PMI w przemyśle opracowywany przez Markit i HSBC wyniósł 47,8 pkt (47,6 pkt poprzednio), co wpłynęło na pogorszenie nastrojów na rynkach azjatyckich, gdyż mimo niedawnych obniżek stóp przez Ludowy Bank Chin oraz ogłoszenia rządowego programu inwestycyjnego koniunktura w przemyśle ulega stopniowemu pogorszeniu. Ponadto, wciąż trwa konflikt z Japonią o sporne wyspy, który jest dodatkowo podsycany. Mianowicie, jeden z chińskich doradców rządowych nawoływał do zaprzestania kupowania japońskich obligacji (Chiny są największym obligatariuszem Japonii), a prasa spekuluje o chińskim planie odcięcia Japonii od dostaw metali ziem rzadkich. Nie sprzyja to polepszeniu i tak napiętej atmosfery wokół chińskiej gospodarki

Dużym zaskoczeniem okazały się odczyty francuskich indeksów PMI, które spadły do w przemyśle i usługach odpowiednio do 42,6 pkt (46 pkt prog) oraz 46,1 pkt (49,2 pkt prog). Złe wrażenie nieco zatarły dane niemieckie, gdzie PMI w usługach wzrósł powyżej 50 pkt do 50,6 pkt (48,5 pkt prog), a w przemyśle do 47,3 pkt (45,3 pkt prog). W dalszej części dnia ponownie negatywnie zaskoczyła liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA, która wyniosła 382 tys. (375 tys. prog), podczas gdy indeks Philadelphia Fed wzrósł do -1,9 pkt z -7 pkt (-4 pkt prog).

Krótkoterminowa strefa oporów w przedziale 1,3065-1,3085 USD skutecznie zatrzymała wczorajszą zwyżkę na rynku EUR/USD, co zgodnie z oczekiwaniami skutkowało ponownym testem 1,2990 USD. Tym razem wsparcia nie udało się obronić i kurs systematycznie spadał osiągając 1,2920 USD podczas europejskiej części sesji. W ten sposób wymazana została całość zysków osiągnięta po ogłoszeniu przez Fed QE3. Kluczowym wsparciem w średnioterminowym trendzie wzrostowym jest 1,2820 USD i nie można wykluczyć, że korekta docelowo sprowadzi kurs EUR/USD do tego poziomu. Dopiero przebicie tego wsparcia poważnie zagroziłoby tendencji wzrostowej. W scenariuszu wzrostowym ważnego sygnału należałoby upatrywać w przypadku powrotu powyżej 1,2990 USD.

Indeks WIG20 już na otwarciu spadł poniżej 2400 pkt, a dalsza część dnia przyniosła stopniowe osuwanie się w głąb zeszłotygodniowej luki. Do tej pory dość płaska korekta nabrała tempa i po godzinie 16 indeks traci ok. 1,4 proc. Tym samym otwarta jest droga do testowania 2350 pkt i m.in. od wyniku tego zdarzenia zależeć może kierunek ruchu w najbliższych tygodniach. Gorsze nastroje przełożyły się także na słabsze otwarcie w USA, gdzie indeks S&P 500 dość szybko osiągnął 1450 pkt. Jednakże, ruchy te na razie nie wskazują, aby miało dojść do silniejszej wyprzedaży. Głównym wsparciem jest 1440 pkt i 1427 pkt i póki nie zostaną one pokonane głębsze spadki są scenariuszem mniejszego prawdopodobieństwa.

Dziś poznaliśmy zapiski z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Zgodnie z nimi, członkowie RPP jako istotny czynnik stojący za spowolnieniem gospodarczym w Polsce wskazują słabnąca konsumpcję wewnętrzną. Podczas posiedzenia zostały złożone dwa wnioski o obniżenie stopy referencyjnej, lecz oba zostały odrzucone. Z zapisków wynika, że większość przyjęła konserwatywną postawę i liczy na odwrócenie negatywnych trendów w gospodarce bez konieczności obniżania stóp procentowych, lecz oczywiście możliwość taka jest dopuszczona w przypadku gorszych od oczekiwań danych makroekonomicznych. Wartość złotego nie zareagowała na te rewelacje, a kurs EUR/PLN obronił długoterminową linię trendu spadkowego przy poziomie 4,18 PLN.

Sebastian Trojanowski