Choć po wtorkowym silnym wyskoku można było mieć obawy, co do trwałości ruchu w górę, byki na warszawskiej giełdzie zdołały utrzymać WIG20 na wysokim poziomie. Indeks zachowywał się słabiej, niż główne wskaźniki kontynentu, ale trudno się temu dziwić. Zaczął dzień od symbolicznej zwyżki.

Przed południem znalazł się nieznacznie pod kreską, ale chęć realizacji zysków nie była zbyt duża. Przed południem WIG20 przekroczył nieznacznie poziom 2260 punktów, zbliżając się do szczytu z 19 czerwca na odległość zaledwie ośmiu punktów, a po południu poziom ten przetestował. Jego trwałe pokonanie mogłoby dać bykom impuls do dalszej zwyżki. Tym razem jednak trudno jednak chyba na to liczyć bez wyraźnego wsparcia z zewnątrz.

To zaś zależne jest od przebiegu i interpretacji wyników szczytu państw Unii Europejskiej oraz danych makroekonomicznych. W każdym razie pozycja wyjściowa indeksu naszych blue chips jest z technicznego punktu widzenia bardzo dobra.

Spośród największych spółek dobrą passę kontynuowały w środę akcje Pekao, które szły w górę o ponad 2 proc. Niemal tyle samo zyskiwały też papiery PKO. Tuzy z branży paliwowo-energetycznej i surowcowej już takiej mocy jak dzień wcześniej nie wykazywały. Na plusie trzymały się jedynie walory KGHM i Lotosu. Pozostałe oddały całość lub znaczną część wtorkowych zwyżek. Liderem spadków były zniżkujące o ponad 2 proc. akcje PGNiG.

Na większości parkietów naszego kontynentu handel przebiegał bez większych emocji. Indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie zaczęły od wzrostów po 0,3-0,5 proc. i przez większą część dnia, poza krótkim przedpołudniowym osłabieniem, trzymały się tego poziomu. Liderami były zwyżkujące po około 1 proc. wskaźniki w Atenach, Mediolanie i Stambule. Blisko nich starał się trzymać moskiewski RTS, który podobnie jak WIG20 był we wtorek europejską gwiazdą, ale przychodziło mu to z pewnym trudem. Nie co dzień jednak notowania ropy naftowej idą o 2 proc. w górę.

Rosnące napięcie przed rozpoczynającym się w czwartek szczytem państw Unii Europejskiej przejawiało się głównie w sferze politycznych deklaracji, wskazujących na polaryzację stanowisk. Mimo ich coraz bardziej stanowczego tonu, nie przekładało się na rynki finansowe. 

Lepsze niż się spodziewano dane zza oceanu pobudziły indeksy na Wall Street do wzrostu o 0,7-0,8 proc., co poprawiło nastroje na naszym kontynencie. Zamówienia na dobra trwałe wzrosły o 1,1 proc., a indeks podpisanych umów kupna domów skoczył o 5,9 proc. Skorzystały na tym CAC40 i DAX, zwiększając pod koniec dnia skalę zwyżki do 1,3-1,5 proc.

Indeks naszych największych spółek zakończył dzień zyskując 1,06 proc., WIG wzrósł o 0,89 proc., mWIG40 o 0,55 proc., a sWIG80 o 0,45 proc. Obroty wyniosły 805 mln zł.

Roman Przasnyski