– Mamy kampanię wyborczą na pełnym rozbiegu. Banki tradycyjnie są chłopcem do bicia – mówił w trakcie wtorkowej konferencji prasowej Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich. Przedstawiciele ZBP odpierali zarzuty, że to niechęć sektora do udzielania kredytów stoi za niskim poziomem inwestycji w naszej gospodarce.
Według Białka „wyjątkowo krzywdzący jest pogląd jakoby banki były głównym winowajcą braku inwestycji”. Zaś Agnieszka Wachnicka, wiceprezes ZBP, przytaczała dane, z których wynika, że słabość inwestycji była widoczna od wielu lat – również wtedy, gdy stopy procentowe, a zatem i oprocentowanie kredytów, były znacznie niższe niż obecnie.
– Już od 2006 r. obserwujemy trend systematycznego spadku planów inwestycyjnych firm. Nie należy tego wiązać z przejściowym okresem wyższych stóp procentowych. Znaczna część przedsiębiorstw nie podejmuje inwestycji nie ze względu na wysoki koszt finansowania, ale ze względu na brak takiej potrzeby – mówiła Wachnicka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.