Chcemy wziąć na siebie rolę lidera w finansowaniu polskiej energetyki i przemysłu. Na dziś, w perspektywie strategicznej, mamy potencjał do zwiększenia skali kredytowania o około 100 mld zł - zapowiada Szymon Midera, prezes PKO BP, największego polskiego banku. Mówi też o ryzyku prawnym, dywidendzie i o tym, jak bank chce zdobyć "miliony" klientów w tzw. ekosystemach.

Wśród celów ogłoszonej jesienią strategii PKO Banku Polskiego jest pozyskanie w trzy lata 3 mln klientów. W 2024 r. przybyło ich ok. 200 tys. Czy w tym roku można się spodziewać większego przyrostu? Zapowiadaliście, że pozwoli na to skupienie się na ekosystemach.

Nasze pierwsze inicjatywy strategiczne, w tym przygotowywane w ich ramach wdrożenia ekosystemowe, są w trakcie intensywnych prac wewnętrznych. Przykładowo rozmawiamy w formule warsztatów roboczych z kilkoma dużymi podmiotami z polskiego rynku handlu detalicznego. Zgłaszają się kolejni. Ten wysokokonkurencyjny sektor wie, że przyszłość leży w sojuszach bazujących na ekosystemach. Wyścig wygra ten, który podstawi klientowi bezkompromisową i długoterminową propozycję wartości. Finalnie wszystko będzie zależało od tego, jak szybko uda nam się uruchomić ofertę. Firmy, z którymi prowadzimy wstępne rozmowy, świetnie wiedzą, że jesteśmy jak bardzo duży okręt – prace w stoczni i rozruch są czasochłonne, ale gdy już wszystkie nasze silniki działają na pełnej mocy, to zdominujemy każdy akwen. To dlatego jesteśmy najbardziej pożądaną instytucją finansową w Polsce do wdrażania modelu ekosystemu. W zależności od specyfiki projektu spodziewamy się istotnego wpływu części z nich na liczbę klientów już od przyszłego roku.

Ekosystemy: największe wyzwanie to nie pozyskanie, a praca z klientami

Kiedy będziecie informować o tych porozumieniach?

Jesteśmy spółką publiczną, niekwestionowanym liderem warszawskiej giełdy. Corporate governance, w tym przejrzystość i relacje z inwestorami, jest dla nas ważnym aspektem. Raporty są więc kwestią czasu. Obecnie koncentrujemy się na tym, aby być gotowym wewnętrznie, a w pierwszych tematach domknąć możliwie atrakcyjne propozycje wartości. Chcemy, żeby przyszli użytkownicy naszych ekosystemów widzieli bardzo wyraźną, a w wielu przypadkach powiedziałbym nawet „kilerską” korzyść, która zachęci ich do bankowania z nami. Mamy już przepracowane koncepcje wspólnej pracy z klientami. Największym wyzwaniem nie jest pozyskiwanie użytkowników czy ich konwersja na klientów banku, tylko właśnie praca z klientami tak, aby mieli oni poczucie realnej i długoterminowej wartości. Dotyczy także pełnej online’owej integracji z partnerami. Chcemy, aby z perspektywy klienta wchodzenie i funkcjonowania w ekosystemach było możliwie przyjazne, oparte na jednym kliknięciu.

Na czym będzie polegała „kilerskość” w porównaniu z konkurentami?

Nie mogę mówić o szczegółach. Ale w niektórych z projektów będzie to coś wyjątkowego, co ma przyciągnąć miliony – nie boję się użyć tego słowa – użytkowników i do PKO Banku Polskiego, i do naszych ekosystemowych partnerów.

A konkretnie?

Chcemy bazować na emocjach i wygodzie. Klienci, którzy robią zakupy w swoich ulubionych sklepach, otrzymają wartość w postaci usług finansowych do rozliczania lub finansowania transakcji. Co więcej, będą mieć poczucie, że nagradzamy ich lojalność i aktywność. To bardzo duża zmiana modelu biznesowego, i naszego, i naszych partnerów. Zmiana myślenia, że warto nagradzać nie tylko nowych klientów, ale przede wszystkim obecnych za ich lojalność.

Jestem klientem rok, mam 1 proc. zniżki, pięć lat – 5 proc., 20 lat – 20 proc. Tak to będzie działać?

To już kwestia poszczególnych ekosystemów. Na obecnym etapie nie chcę o tym mówić.

Jakiś czas temu mówiliście o IKO Lite, aplikacji, która nie będzie wymagała posiadania u was konta. Co się dzieje z tym projektem?

Jest przygotowywany wewnątrz banku. To projekt, który daleko wychodzi poza tradycyjną bankowość. Nową aplikację uruchomimy i rozwiniemy również po to, by zbudować bazę przyszłych klientów banku.

Od mniej więcej dwóch lat PKO BP chwali się projektem płatności odroczonych – BNPL, czyli buy now pay later. Jakie są dotychczasowe efekty biznesowe?

Sprzedaliśmy w tym modelu pożyczki o wartości ok. 250 mln zł. To niewiele. Największym wyzwaniem jest to, że produkt ten jest dziś dostępny w naszej aplikacji, a nie „zaszyty” w procesach zakupowych. Dlatego podjęliśmy decyzję o uruchomieniu odroczonej płatności dla klientów korzystających z Blika.

Rezygnujecie z własnego rozwiązania?

„PKO płacę później” będzie nadal dostępne w aplikacji banku. Ale w tym przypadku kluczem do sukcesu jest znalezienie się w procesie zakupowym w sklepach internetowych. Blik ma 70-proc. udział w polskim e-commerce, a klienci PKO Banku Polskiego realizują ok. 30 proc. transakcji blikowych. Chcemy wejść do strumienia płatności masowo realizowanych przez naszych klientów.

Kiedy to się stanie?

Dyskutujemy na temat szybkiego harmonogramu wdrożenia, to kwestia miesięcy.

Ryzyko prawne kredytów: WIBOR to coś innego niż franki

Porozmawiajmy o kredytach. Ile PKO BP łącznie kosztował dotąd problem kredytów frankowych?

Do tej pory ok. 19 mld zł, tylko w ubiegłym roku była to kwota powyżej 4 mld.

A kiedy ta sprawa będzie na tyle nieistotna, że przestanie zajmować uwagę zarządu?

Mamy nadzieję, że ten rok będzie ostatnim z istotnymi odpisami. Ale pamiętajmy, że jest jeszcze grupa klientów, którzy nie pozwali banku. Więc finalnie trudno powiedzieć, kiedy temat frankowy zostanie zamknięty.

A kwestia WIBOR-u? Również PKO BP został pozwany w sprawie kredytu opartego o tę stawkę. Na pytania w związku z tą sprawą ma odpowiedzieć Trybunał Sprawiedliwości UE.

Tu mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Mamy logiczne i spójne stanowisko wszystkich instytucji odpowiedzialnych za stabilność systemu finansowego naszego kraju oraz polskiego rządu, które mówi wprost, że WIBOR jest ustawowym wskaźnikiem referencyjnym. Dziś nie widzimy więc istotnego ryzyka związanego z kredytami opartymi na stawce WIBOR. Nie ma też jakiejś lawiny pozwów w tym obszarze.

Nie ma jeszcze rozstrzygnięcia TSUE. Ono może zmienić sytuację.

Znamy stanowiska wszystkich interesariuszy. Zawierają one rozsądne i wyważone argumenty.

Czy w I kwartale przybyło pozwów WIBOR-owych?

Napływ jest na stabilnym poziomie.

W kwestiach prawnych, które dotyczą sektora bankowego jest jeszcze tzw. sankcja kredytu darmowego. Dla takiego banku, jak PKO BP to jest problem?

Zdecydowana większość wyroków w tej kategorii spraw jest dla nas korzystna. Sądy słusznie kierują się zasadą proporcjonalności. Dodam, że przed kilkoma dniami zostało opublikowane stanowisko Komitetu Stabilności Finansowej w sprawie SKD. Wyraźnie wskazano w nim potrzeb proporcjonalności sankcji. To bardzo ważny głos w tej sprawie.

Czy myślicie o tym, żeby zmienić ceny kredytów konsumpcyjnych – podnieść oprocentowanie, prowizje?

Jeśli chodzi o zmiany w ofercie czy konstrukcję produktu, to od połowy ub.r. nie pobieramy prowizji od pożyczek gotówkowych, czyli naszego flagowego produktu.

PKO BP gotów renegocjować kredyty o okresowo stałym oprocentowaniu, jeśli stopy procentowe spadną

Jeśli chodzi o sprzedaż kredytów hipotecznych w bankach, dziś para idzie w te o okresowo stałej stopie. Co, gdy stopy procentowe spadną? Nie ma obawy o kolejne ryzyko reputacyjne?

Jesteśmy jedną z najbardziej konkurencyjnych branż, więc po prostu będziemy gotowi na rozmowę z klientami na temat warunków współpracy.

Wszystkie banki mają podobne podejście? Problem może mieć charakter systemowy.

Działamy w systemie wolnorynkowym. W przypadku naszej branży nikomu nie zależy, by te kredyty w ramach refinansowania przechodziły do innego banku. W mojej ocenie od elastyczności, proklienckiej strategii, będzie zależało to, jak będzie pracował portfel w każdym banku.

Zatem wystarczą mechanizmy rynkowe?

My, Polacy, wiemy to bardzo dobrze. Większość z nas świetnie rozumie, czym kończy się centralne planowanie i np. ręczne sterowanie cenami produktów i usług.

W długiej perspektywie oprocentowanie kredytów się zmienia, a oprocentowanie depozytów jest cały czas niskie. Nie myślicie o tym, by je podnieść, zaproponować „kilerską” ofertę dla deponentów?

Mamy pełną ofertę depozytową. Klienci mogą wybierać między trzymaniem środków na rachunkach bieżących a korzystaniem z lokat trzy-, sześcio- czy 12-miesięcznych…

…choć ich oprocentowanie nie jest wysokie.

Jest na poziomie kilku punktów procentowych. A jeśli chodzi o pieniądze na rachunkach bieżących, to zależy nam na tym, by zachęcać naszych klientów do sięgania po produkty służące wzrostowi inwestycji, takie jak fundusze czy obligacje. Dodam, że na początku kwietnia wprowadzimy nowy produkt depozytowy, pięcioletni, z bardzo atrakcyjnym oprocentowaniem. Będzie on promował oszczędzanie długoterminowe. Pokazuję to jako przykład, że naszym świadomym celem jest edukacja klientów i konwersja środków z rachunków bieżących na klasyczne depozyty, a przede wszystkim na produkty długoterminowego oszczędzania.

Co poprawi wam „wskaźnik długoterminowego finansowania” wymagany przez nadzór.

Oczywiście. Ale celem jest też to, aby nasi klienci zaczęli świadomie korzystać z dobrodziejstwa procentu składanego.

Finansowanie inwestycji: ważna nie tylko zbrojeniówka i energetyka

Wróćmy do kredytów. Czy w bankowości korporacyjnej widać ożywienie popytu na kredyt inwestycyjny? Jeśli tak, czy to stawiacie na największe firmy, np. energetyczne?

W ostatnich miesiącach 2024 r. największą, dwucyfrową dynamikę mieliśmy w segmencie mniejszych oraz średniej wielkości przedsiębiorstw. Chcielibyśmy takim wzrostem również zamknąć ten rok. Co oznaczać będzie, że będziemy znacząco powyżej średniej rynkowej.

Co będziecie robić, jeśli chodzi o finansowanie zbrojeniówki?

Działamy dwutorowo: finansujemy Polską Grupę Zbrojeniową i firmy prywatne. Jeśli chodzi o PGZ, mamy uruchomione finansowanie, o którego szczegółach oczywiście nie mogę mówić. Jesteśmy też w pełnej gotowości, aby zwiększyć ten limit, jeśli ruszą kolejne projekty inwestycyjne. Szukamy również rozwiązań, które pomogłyby wzmocnić kapitałowo spółki zbrojeniowe oraz finansować prace badawczo-rozwojowe i prototypowanie. Wchodzimy w dyskusje z takimi instytucjami, jak Polski Fundusz Rozwoju czy Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, szukamy kompleksowego modelu wsparcia.

A firmy prywatne?

W tym segmencie zbrojeniówki również mamy duże doświadczenie. Takich firm jest sporo w naszym portfelu. Produkują one np. różnego rodzaju komponenty wykorzystywane przez wojsko oraz w ramach tzw. dual use, podmioty komercyjne, cywilne. W ich imieniu wskażę, że aby przyspieszyć polonizację zamówień naszej armii, kluczowa jest polityka długoterminowa, oparta o odwagę w finansowaniu prototypów oraz zamówienia seryjne i wieloseryjne. Tak działają kraje stawiające na silny, własny przemysł zbrojeniowy, bo to stabilizuje źródła spłaty finansowania mniejszych, ale innowacyjnych firm. Zapewnia im możliwość koncentracji na inwestycjach w innowacje, a nie na ciągłej walce o przetrwanie. Dlatego tu widzimy także rolę sektora finansowego – potrzebę dostarczenia dodatkowych instrumentów gwarancyjnych dla firm, które mają duży potencjał, ale potrzebują kapitału na rozwój.

Sygnalizowaliście to rządowi? Rozmawiacie z Ministerstwem Obrony Narodowej?

Tak, uczestniczymy zresztą w tego typu rozmowach w kilku sektorach. Przykładowo dla sektora energetycznego stworzyliśmy dokument pokazujący, jak finansować transformację energetyczną, uwzględniając zgłaszane w trybie warsztatowym propozycje i potrzeby ze strony naszych kluczowych partnerów. Chcielibyśmy, żeby nasze rekomendacje wpłynęły na rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego. Przecież od jego siły zależy i bezpieczeństwo, i zrównoważony rozwój naszego kraju. Działamy więc i tu, aby wesprzeć przyspieszenie inwestycji i finansowanie potrzeb krajowej produkcji zbrojeniowej.

Który czynnik wskazujecie w dokumencie dotyczącym energetyki jako kluczowy dla zwiększania możliwości finansowania?

Zmapowaliśmy potrzeby finansowe firm energetycznych i koncentrujemy się na szukaniu narzędzi. Wiadomo, że te potrzeby są gigantyczne. Szacujemy, że sektor bankowy sfinansuje nie mniej niż 100 mld zł.

Wasz limit na pojedynczego klienta to trochę ponad 10 mld zł.

To prawda, wyzwaniem dla banków są limity koncentracji. Pokazujemy więc także modele finansowania wychodzące poza finansowanie bilansowe. W tym, jak taksonomicznie podchodzić do projektów, żeby można je określać jako zielone.

Zapewne mowa o finansowaniu SPV, spółek specjalnego przeznaczenia, nie tylko przez kredyty, ale i emisję obligacji.

Emisje już organizujemy. Zmodyfikowaliśmy jednak metodykę budowania SPV, aby były one zgodne z regulacjami i w pełni bankowalne.

Ile z tych ponad 100 mld zł przypadnie na PKO BP?

Nasz cel to minimum 20 proc. w uruchomionym przez banki finansowaniu transformacji. Patrząc dziś na zapowiedziane projekty, jesteśmy nawet na wyższym poziomie. W wielu projektach bierzemy na siebie rolę lidera konsorcjów finansujących kluczowe krajowe projekty energetyczne.

Ile może wynieść dywidenda z PKO BP w 2025 r.

Jak wysoka będzie dywidenda z zysku za 2024 r.? Zarząd zaproponuje, by było to 75 proc.? Taki limit dopuszcza w waszym przypadku Komisja Nadzoru Finansowego. Czy będzie to raczej 50 proc., zgodne z polityką dywidendową?

Analizujemy tę kwestię.

A pan ku czemu się skłania?

Mamy bezpieczną przestrzeń, aby wypłacić dywidendę w każdym dopuszczalnym przez nadzór wariancie.

Czy macie niepodzielone zyski z lat poprzednich?

Mamy niepodzielony kapitał. Na całym świecie w każdej ważnej systemowo instytucji finansowej silny fundament kapitałowy jest niezbędny do pełnienia roli wiodącego kredytodawcy. Ale mamy także swoje ambicje. Pamiętajmy, że przed nami dwa duże cykle inwestycyjne: transformacji energetycznej oraz zwiększania produktywności działających w naszym kraju firm poprzez automatyzację ich parków maszynowych. Chcemy wziąć na siebie rolę lidera w finansowaniu polskiej energetyki i przemysłu. Na dziś, w perspektywie strategicznej, mamy potencjał do zwiększenia skali kredytowania o ok. 100 mld zł. Wracając do pytania, zrobimy wszystko, żeby zbalansować potrzebę wzrostu i rozwoju oraz kreować wartość dla naszych akcjonariuszy.

Ile wynosi ten niepodzielony kapitał?

Ok. 9 mld zł.

Czyli tyle, co ubiegłoroczny rekordowy zysk. Czy prezes największego w kraju banku, a przy tym banku z udziałem Skarbu Państwa, śledzi dyskusje polityków na temat „nadmiarowych zysków”?

Śledzę, ale nie włączałem się w komentowanie tej sprawy.

Mimo to zapytam o pana opinię.

Warto spojrzeć na wzrost i rozwój polskiej gospodarki, w tym polskich banków z perspektywy długoterminowej, czyli z perspektywy cyklu koniunkturalnego. Przez wiele lat polski sektor bankowy realizował zwroty z kapitału poniżej kosztu kapitału. Teraz mamy wzrost wyników z uwagi na wysokie stopy procentowe i wysoki udział wyniku odsetkowego w przychodach banków. W polskim sektorze to ponad 80 proc. Oczywiste jest, że wraz ze spadkiem stóp procentowych wyniki banków będą się obniżać. Moja rekomendacja jest taka, żeby uciekać od krótkoterminowości i punktowego patrzenia „tu i teraz”. Będąc decydentem, widzieć więcej, patrzyć na długoterminowe perspektywy, zarządzać strategicznie. Warto też mieć na uwadze, że banki są niezbędne, bo mają w Polsce ponad 80-proc. udział w finansowaniu potrzeb inwestycyjnych. Nie mamy niestety rozwiniętego rynku kapitałowego. Więc to banki finansują rozwój i wzrost polskiej gospodarki. My to rozumiemy i robimy wszystko, aby zapewnić to finansowanie.

Rozmawiał Łukasz Wilkowicz