Ogłoszony przez Główny Urząd Statystyczny wzrost gospodarczy w okresie lipiec-wrzesień 2021 r. okazał się lepszy od prognoz, bo analitycy spodziewali się wyniku rzędu 4,7–4,8 proc. Dane okazały się natomiast zgodne z centralną ścieżką najnowszej projekcji Narodowego Banku Polskiego. Wskazuje ona, że w najbliższych dwóch kwartałach, w porównaniu z podobnym okresem poprzedniego roku, wzrost gospodarczy powinien wahać się w okolicach 6 proc.
PKB to wartość finalnych dóbr i usług wytworzonych w gospodarce. Wzrost podawany jest w ujęciu realnym, co oznacza, że zmiany cen nie mają wpływu na wynik. Piątkowe dane to „szybki szacunek” – mogą więc ulec zmianie. Statystycy nie przedstawili też wkładu konsumpcji, inwestycji czy handlu zagranicznego w ogólny wynik. Takie informacje będą znane dopiero pod koniec miesiąca. Na razie analitycy rynkowi próbują szacować składowe na podstawie dostępnych danych.
„Głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego w III kw. była konsumpcja (jej wkład do rocznej dynamiki PKB szacujemy na 3 pkt proc.), wspierana przez efekt odłożonego popytu gospodarstw domowych i utrzymującą się poprawę sytuacji na rynku pracy” – ocenili ekonomiści Credit Agricole Bank Polska. Ich zdaniem 1,1 pkt proc. ogólnego wyniku zawdzięczamy inwestycjom – głównie ze strony firm, które chcą zwiększyć moce produkcyjne, i wydatkom mieszkaniowym gospodarstw domowych.
Reklama
„Ujemny wkład do dynamiki PKB miał natomiast eksport netto (według naszych szacunków wyniósł on -0,8 pkt proc.), co było spowodowane szybszym wzrostem importu niż eksportu (efekt szybkiego wzrostu popytu krajowego i globalnych zakłóceń w łańcuchach dostaw ograniczających wzrost eksportu)” – zaznaczyli analitycy CA.

Reklama
W II kw. wzrost był ponad dwukrotnie wyższy. Wówczas zadziałał statystyczny efekt bazy. Wynik tegoroczny był odnoszony do wiosny ub.r., czyli do pierwszej fali pandemii, gdy funkcjonowanie gospodarki było administracyjnie ograniczone. W III kw. punkt odniesienia był już znacznie wyżej.
Ekonomiści większą wagę przywiązują do zmian z kwartału na kwartał. Według GUS w III kw. po oczyszczeniu z wahań sezonowych PKB był o 2,1 proc. wyższy niż w poprzednich trzech miesiącach. To najlepszy wynik w tym roku.
„Kluczowym pytaniem na IV kw. 2021 r. i I kw. 2022 r. jest to, jaki będzie wpływ na gospodarkę przybierającej na sile czwartej fali pandemii. Dotychczasowe doświadczenia sugerują, że wpływ kolejnych fal na wzrost PKB jest coraz mniejszy. Stąd też nadal zakładamy, że czwarta fala nie powinna mieć istotnego wpływu na wzrost w IV kw., który szacujemy na 5,9 proc.” – napisali w komentarzu do publikacji danych o PKB ekonomiści PKO BP.
Według nich wzrost w całym bieżącym roku wyniesie 5,3 proc. (wcześniej przewidywali wynik na poziomie 5,4 proc.). – Wzrost PKB w całym 2021 r. ponad 5 proc. jest niezagrożony pomimo wzbierającej fali pandemii – stwierdził Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Analitycy mBanku zwracają jednak uwagę, że wyniki gospodarki w kolejnych kwartałach mogą być słabsze, a o ponad 5-proc. dynamikę w kolejnych latach będzie trudniej. „W przyszłym roku kumulują się ryzyka: problemy z dostawami, wysoka inflacja i negatywny wpływ na konsumpcję, opóźnienie inwestycji publicznych, pierwsze efekty podwyżek stóp” – napisali na Twitterze.
Jak wynika z opublikowanych w czwartek prognoz, Komisja Europejska spodziewa się, że w tym roku polska gospodarka urośnie realnie o 4,9 proc. W przyszłym roku nastąpi przyspieszenie wzrostu do 5,2 proc. Będzie to związane z wyższym popytem konsumpcyjnym i lepszym saldem handlu zagranicznego (przewaga eksportu nad importem skutkuje zwiększeniem PKB, jeśli import jest większy, wpływa na ogólny wynik gospodarki negatywnie).
„Perspektywy pozostają niepewne, a ryzyko jest zasadniczo w dół. Silniejszy niż oczekiwano wzrost inflacji wynikający z ograniczeń podaży i niedoboru siły roboczej może wpłynąć na siłę nabywczą i konsumpcję. Nagły wzrost liczby przypadków COVID-19, zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunkowo niski wskaźnik szczepień w Polsce, może również utrudnić odbudowę gospodarki” – oceniła KE.
Z danych Eurostatu wynika, że Polska w II kw. tego roku miała PKB o 0,5 proc. wyższy niż w ostatnich przed pandemią. Lepszy wynik od nas zanotowało 10 krajów UE, wszystkie są mniejsze od nas. W III kw. nasze tempo wzrostu (2,1 proc.) odpowiadało średniej unijnej. W strefie euro było minimalnie wyższe. Wyrównany sezonowo PKB szybciej niż u nas rósł w takich krajach jak Austria (3,3 proc.), Francja (3 proc.) czy Włochy (2,6 proc.). ©℗