W październiku depozyty przedsiębiorstw wciąż rosły. Mimo kryzysu działalność operacyjna największych firm jest w tym roku dochodowa.
Reklama
Na koniec października na kontach bankowych firmy miały 377,9 mld zł – wynika z opublikowanych wczoraj danych Narodowego Banku Polskiego. Od początku marca, czyli w czasie kryzysu związanego z pandemią, przyrost depozytów przedsiębiorstw przekracza 68 mld zł. „Oszczędności” firm w tym okresie przewyższają kwoty odłożone na kontach przez gospodarstwa domowe. W ich przypadku między marcem a październikiem wartość depozytów urosła o 57,4 mld zł, do 977,6 mld zł.
Październik był drugim miesiącem pandemii, w którym klienci indywidualni odłożyli więcej niż firmy. „Kowalscy” wpłacili do banków 6,8 mld zł, a zasoby firm zwiększyły się o niecałe 3,9 mld zł. Stan środków na rachunkach firm rósł zwłaszcza w maju i czerwcu. Tak zadziałało uruchomienie rządowej pomocy dla przedsiębiorstw dotkniętych przymusowym zamknięciem gospodarki. Przedstawiciele strony rządowej wskazywali, że wsparcie powinno zbudować bufor płynnościowy, który ma wystarczyć przynajmniej na kilka miesięcy. Fakt, że wartość depozytów nadal rośnie, wskazuje, że te zasoby nie są jeszcze wykorzystywane.
Równocześnie bankowcy wskazują, że programy pomocowe skutkują ograniczeniem wartości kredytów. Prócz tego, że wzrost niepewności powoduje odkładanie decyzji o inwestycjach, napływ gotówki jest wykorzystywany do spłaty zobowiązań wobec banków. Wartość kredytów dla firm była na koniec października o 24 mld zł mniejsza niż w końcu marca i wyniosła 358,7 mld zł. Tyle można powiedzieć w odniesieniu do całej populacji firm, a jest ona dość zróżnicowana. Co do zasady duzi gracze są w znacznie korzystniejszym położeniu niż mali.
Na ryzyko narażeni są zwłaszcza przedsiębiorcy indywidualni. Jak wynika z danych NBP, tego typu podmioty (w statystyce banku centralnego to przedsiębiorstwa zatrudniające mniej niż 10 osób) na koniec października miały na kontach 78,5 mld zł. W znacznej mierze dzięki pomocy rządowej stan rachunków mikrofirm między marcem a czerwcem urósł o ponad 21,4 mld zł. Jak wygląda sytuacja dużych? DGP przyjrzał się przepływom pieniężnym w pierwszych trzech kwartałach największych spółek notowanych na giełdzie. Pod uwagę wzięliśmy 35 dużych podmiotów, które przedstawiły już wyniki na koniec września (pominęliśmy sektor bankowo-ubezpieczeniowy ze względu na jego specyfikę).
Pomimo pandemii tegoroczne rezultaty w sumie nie odbiegają znacząco od ubiegłorocznych, a na pierwszy rzut oka są nawet wyraźnie lepsze. W przeanalizowanej przez nas grupie bieżąca działalność dała w pierwszych trzech kwartałach tego roku niemal 46,7 mld zł nowej gotówki. Rok wcześniej było to niespełna 35,6 mld zł. Poprawa to jednak w dużej mierze efekt jednego zdarzenia – wypłaty 6 mld zł odszkodowania na rzecz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa przez rosyjski Gazprom. Jeśli pominąć PGNiG, które w tym czasie zarabiało także na codziennym biznesie, przepływy z działalności operacyjnej to 37,3 mld zł, o prawie 6 mld zł więcej niż rok wcześniej.
Dla jednej trzeciej spośród dużych spółek giełdowych tegoroczny wynik był jednak słabszy niż rok wcześniej. Równocześnie te firmy nie ograniczyły działalności inwestycyjnej i starały się ograniczać zadłużenie. Ich łączne wydatki inwestycyjne netto to 26,9 mld zł, o 2,5 mld zł więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Kwota przepływów finansowych (ograniczenie zadłużenia, ale i wypłata dywidend) to 18 mld zł, o 8 mld zł więcej niż przed rokiem.
W sumie zasoby gotówki w grupie, której przyjrzał się DGP, urosły w pierwszych trzech kwartałach tego roku o niespełna 2,3 mld zł. W podobnym okresie 2019 r. skurczyły się o 1,3 mld zł. Po wyłączeniu PGNiG obraz się jednak zmienia: w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku stan środków na kontach spadł o 1,9 mld zł. Rok wcześniej firmy też były pod tym względem na minusie, ale wynosił on niespełna 200 mln zł.