statystyki

Złoty zyskuje na fali lepszych nastrojów na świecie

autor: Marek Chądzyński27.05.2020, 09:50; Aktualizacja: 27.05.2020, 09:55
Na razie złoty trzyma się mocno, wczoraj w ciągu dnia kurs euro wyraźnie spadł poniżej 4,50 zł, a za franka szwajcarskiego płacono znów ok. 4,20 zł

Na razie złoty trzyma się mocno, wczoraj w ciągu dnia kurs euro wyraźnie spadł poniżej 4,50 zł, a za franka szwajcarskiego płacono znów ok. 4,20 złźródło: ShutterStock

Jeśli Rada Polityki Pieniężnej obniży w czwartek stopy procentowe, może być to argumentem za utrzymaniem tendencji wzrostowej polskiej waluty. Ale nie musi.

Rada Polityki Pieniężnej zbiera się po bardzo długiej przerwie, bo ostatnie decyzyjne posiedzenie odbyło się 8 kwietnia. Chciała dać sobie więcej czasu na analizę tego, co się stało w gospodarce pod wpływem pandemii, a w szczególności zbadać, jak głębokie może być gospodarcze spowolnienie.

Analitycy Credit Agricole przewidują, że jutro dojdzie do obniżki stóp procentowych o 45 pkt bazowych, ponieważ twarde dane, jakimi będzie dysponować RPP, to te z kwietnia, a wśród nich załamanie produkcji czy sprzedaży detalicznej, które były najmocniejsze od dziesięcioleci i równać się z nimi może jedynie efekt transformacyjnego szoku z przełomu lat 1989‒1990. Produkcja w kwietniu była o 24,6 proc. mniejsza niż rok wcześniej, a w niektórych branżach nastąpiło zupełne wyciągnięcie wtyczki z gniazdka, czego przykładem jest 99-proc. spadek liczby wytworzonych samochodów osobowych. Sprzedaż detaliczna, jeden z ważniejszych sygnałów świadczących o poziomie konsumpcji prywatnej, była o 22,9 proc. niższa niż rok wcześniej. A skoro tak, to bank centralny dostał właśnie mocny argument, by łagodzić politykę pieniężną. Ekonomiści Credit Agricole zakładają, że członków rady mogą dodatkowo przekonać słabe odczyty koniunktury w maju, które świadczą o tym, że odbicie nie musi postępować szybko.

Jednak opinia Credit Agricole jest na rynku odosobniona. Przeważa pogląd, że Rada nic nie zrobi, bo cięcie stóp procentowych o 100 pkt bazowych, czego dokonała na początku pandemii, to wystarczająco mocne dostosowanie. Tym bardziej że NBP uruchomił skup obligacji skarbowych i gwarantowanych przez Skarb Państwa, czym wywołał niespotykany od dawna wzrost podaży pieniądza. O tym, że obniżek nie będzie, przekonani są m.in. ekonomiści Banku Millennium. Według nich wstrzymanie się z taką decyzją byłoby nawet wskazane w obliczu obecnej sytuacji w gospodarce. A to, co powinien robić bank centralny, to raczej dostrajać to, co już robi, czyli np. skup obligacji.


Pozostało 51% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane