Odpływ kapitału z rynków wschodzących i pakiet płynnościowy NBP będą osłabiały notowania polskiej waluty. Wzrośnie zadłużenie firm i konsumentów.
Złoty traci na wartości, bo dziś kto może, ucieka do dolara. Dzieje się tak mimo bezprecedensowej akcji rezerwy federalnej, która w dwóch szybkich rundach obniżyła stopy procentowe w USA do zera, zaczęła skupywać aktywa z rynku i ogłosiła, że będzie bezpośrednio kupowała obligacje od firm mimo zapowiedzi pakietu rządowego wsparcia, w tym wypłaty bezpośrednio 1000 dol. każdemu Amerykaninowi w ciągu dwóch najbliższych tygodni.
– Wzrost wartości dolara jest kolejnym ciosem dla rynków wschodzących. Popyt na amerykańską walutę neutralizuje każde potencjalne uderzenie w gospodarkę USA po ostrych cięciach Fed. Rynki wschodzące będą nadal borykać się z dużymi problemami, bo inwestorzy unikają ryzyka, kierując się w stronę bezpiecznych przystani – tłumaczył agencji Bloomberg Mitul Kotecha, starszy strateg rynków wschodzących w TD Securities w Singapurze. Według Institute of International Finance w ciągu 45 dni od pierwszych informacji o rozprzestrzeniającej się epidemii z rynków wschodzących odpłynęło 30 mld dol. A ostatnio proces ten gwałtownie przyspieszył.