Środowa sesja na warszawskiej giełdzie może przynieść odreagowanie wtorkowych silnych spadków, choć utrzymać się może wysoka zmienność - oceniają analitycy. Zdaniem Pawła Małmygi z DM PKO BP indeks WIG 20 może szybko wrócić do poziomu 2.450 pkt., a najbliższy opór to okolice 2.470-2.480 pkt.

"Czeka nas na pewno ciekawa sesja, bo zmienność na rynkach dramatycznie wzrosła i ta zmienność się utrzyma. Wczoraj spadaliśmy 4 proc., dziś na początku możemy wzrosnąć nawet o 1,5-2 proc." - powiedział Paweł Małmyga, analityk DM PKO BP.

"Trudno zgadywać, jak wysoko się otworzymy, ale myślę, że okolicach wczorajszego maksimum, czyli 2.450 pkt., to dla WIG-u 20 będzie pierwszy poziom, gdzie odbicie może się zatrzymać na początek. Później poziom 2.470-2.480 pkt. to opór, powyżej którego nie powinniśmy wyjść, jeśli te spadki miałyby być kontynuowane" - dodał.

Odreagowania spodziewają się też analitycy BM Banku BGŻ BNP Paribas.

Reklama

"Z uwagi na wczorajsze pozytywne zakończenie handlu na amerykańskiej giełdzie oraz neutralne na giełdzie w Tokio, oczekujemy poprawy nastrojów również na europejskich rynkach bazowych, które z kolei powinny przełożyć się na odrabianie strat także na krajowym parkiecie. W przypadku WIG20 kluczowym będzie utrzymanie wsparcia w okolicy 2.415 pkt., czyli poziomów zbliżonych do wczorajszego zamknięcia" - napisali w porannym raporcie analitycy BM Banku BGŻ BNP Paribas.

Reklama

"Dla średnich spółek wczorajsza obrona wsparcia na poziomie 4.700 pkt. okazała się bardzo istotna, natomiast mocne ostatnie dwie godziny handlu wskazują na znaczny potencjał do kontynuacji odrabiania strat. W naszej opinii we wspomnianej grupie spółek, skala przeceny na wybranych walorach jak np. Dino, Stalprodukt, czy AmRest okazała się przesadzona, tym samym stanowi okazję do zajęcia pozycji. Wczorajsza sesja uatrakcyjniła także wyceny najmniejszych spółek" - dodano w raporcie.

Analitycy DM BDM wskazują, że poranne nastroje na światowych rynkach są mieszane: kontrakty na DAX rosną, z kolei futures na amerykańskie indeksy tracą.

"Takie zachowanie może potęgować niepewność i podwyższoną zmienność również w Polsce, tym bardziej, że analitykom zza oceanu trudno jest wskazać fundamentalny powód, dla którego giełdy w USA zachowywały się w taki sposób jak w ostatnich dniach" - napisał w porannym raporcie Adrian Górniak, analityk DM BDM.

Indeksy GPW we wtorek zanotowały silne spadki. WIG 20 na zamknięciu spadł o 3,75 proc. do 2.412,03 pkt. i znalazł się najniżej od połowy grudnia 2017 r. WIG poszedł w dół o 3,34 proc. do 62.527,37 pkt. mWIG 40 stracił 2,58 proc. do 4.749,82 pkt., a sWIG 80 zniżkował 2,49 proc. do 14.405,79 pkt.

Wtorek na Wall Street zakończył się mocnymi wzrostami, ale sesja upływała pod znakiem dużej zmienności. DJI otarł się o poziom korekty (-10 proc. poniżej ostatnich szczytów), ale odrobił straty. Analitycy oceniają, że spadki nie mają oparcia w fundamentach makro i mogą tylko na chwilę zakłócić rynek byka.

Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 567 pkt., czyli 2,33 proc., do 24.912,77 pkt. S&P 500 zyskał 1,74 proc. i wyniósł 2.695,14 pkt. Nasdaq Comp. zwyżkował o 2,13 proc. do 7.115,88 pkt.

W Azji na giełdach lekkie uspokojenie nastrojów po silnej wyprzedaży akcji we wtorek. W Japonii indeks Nikkei 225 zyskał 0,16 proc. W Chinach wskaźnik SCI ze zniżką o 1,56 proc. W Korei Południowej wskaźnik KOSPI na minusie o 2,20 proc. W Hongkongu Hang Seng, a w Indiach Sensex oscylują wokół zamknięcia z poprzedniego dnia.