Osoba, która korzysta z instrumentów na foreksie, jest konsumentem – uważa prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wydał w tej sprawie istotny pogląd, który ma pomóc jednej z osób przed sądem w starciu z korporacją.
Spór dotyczy gry na rynku forex, czyli takim, na którym można handlować instrumentami opartymi na zmianach kursu walut.
Jedna z klientek zażądała zapłaty od Saxo Banku za nienależyte prowadzenie rachunku maklerskiego. Sąd Okręgowy w Lublinie, który rozpoznawał sprawę, uznał jednak, że jest niewłaściwy. A kroki prawne należy podejmować w Danii. Powód?
„Powódka, zawierając umowę z pozwanym bankiem, nie może być uważana za konsumenta” – stwierdził sąd.
Reklama
„Dokonując transakcji, musiała wykazać się ponadprzeciętną wiedzą w zakresie inwestowania w instrumenty finansowe. Taka wiedza nie jest dostępna »zwykłemu« konsumentowi i nie jest mu potrzebna w zaspokajaniu jego typowych potrzeb bytowych” – wyjaśniono w uzasadnieniu.
Sąd apelacyjny się z tym stanowiskiem zgodził.
Niezadowolona klientka złożyła więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego i zawnioskowała do prezesa UOKiK o przedstawienie istotnego poglądu w sprawie. To drugie działanie okazało się już skuteczne.
– Uważamy, że osoba, która przeprowadza transakcje na foreksie, jest konsumentem. Tak jak klient banku, ubezpieczyciela, funduszu inwestycyjnego zasługuje na ochronę przewidzianą przez przepisy konsumenckie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że rynek forex nie dotyczy bieżących spraw życia codziennego i wymaga eksperckiej wiedzy, jednak z jego usług też mogą korzystać konsumenci – stwierdza Marek Niechciał w komunikacie umieszczonym na stronie internetowej urzędu.
Jak uzna Sąd Najwyższy – dowiemy się za kilka miesięcy. Sprawa jest ważna dla wielu osób. Na rynku forex traci aż 80 proc. grających Polaków. Straty idą już w miliardy złotych. UOKiK kilkukrotnie już przestrzegał konsumentów przed tą formą inwestycji. W dużej mierze opiera się ona na spekulacji. Wielu inwestorów nie ma zaś tej świadomości. Zachęty do gry na foreksie są już bowiem rozsyłane jako reklamy nawet posiadaczom bezpłatnych skrzynek e-mailowych.