Słabe były nie tylko duże spółki, ale również te mniejsze czy średnie. Zniżki zatoczyły więc szeroki krąg i wydaje się, że są pokłosiem dwóch czynników. Jednym z nich jest kwestia OFE, gdzie po nocnych przemyśleniach inwestorzy jednoznacznie negatywnie oceniają propozycje rządu co do zmian w systemie emerytalnym. Mowa tutaj w szczególności o inwestorach zagranicznych, który bardzo cenili działalność OFE na naszym parkiecie.

Niestety trzy opisane warianty w dłuższym okresie oznaczają marginalizację i najprawdopodobniej likwidację II filara, co nikomu spodobać się nie mogło. Kolejnym istotnym czynnikiem przemawiającym na niekorzyść polskich akcji był fakt uchwalenia przez walne zgromadzenia akcjonariuszy niższych od spodziewanych dywidend. Dzisiaj mowa tutaj była przede wszystkich o dwóch spółkach: PKN Orlenie i PGE.

W przypadku tej drugiej doszedł jeszcze kolejny czynnik w postaci uruchomienia latem inwestycji w Opolu oraz podpisania listu intencyjnego o współpracy przy tej inwestycji z Kompanią Węglową. Właśnie dlatego akcje energetycznej spółki traciły najbardziej i zamknęły się stratą aż 8-procentową. Traciła jednak zdecydowana większość dużych spółek i w sumie straty aż 13 z 20 największych przekroczyły poziom 3%. Co gorsza, dotąd silny indeks mWIG40 zapikował o 2,5% i podobnie jak indeks WIG20 zamknął się poniżej zanotowanych wczoraj - jakże przecież niskich - poziomów.

Oznacza to, że wczoraj inicjowana obrona rynku i chęć kupienia jak się wówczas wydawało zbyt przecenionych akcji okazała się pułapką. Trudno więc patrzeć na dzisiejsze notowania inaczej jak z perspektywy negatywnej i choć tak trudne dni w konsekwencji doprowadzają do powstania rynkowych okazji zachęcających do zakupu tanich akcji, to wydaje się, że najpierw inwestorzy muszą się uspokoić i w końcu poznać jaka dokładnie przyszłość czeka OFE. Dopiero wtedy optymizm będzie mógł ponownie powoli kiełkować, a wraz z nim rosnąć ceny.

W otoczeniu dominowały zwyżki, a najbardziej gdyż o 1,4% zyskiwał indeks w Londynie. Niewiele gorzej zaprezentowały się parkiety w Niemczech czy Francji. Całkiem dobrze radzi sobie również Wall Street, a publikowane dzisiaj dane w tym pomagały, gdyż zarówno wydatki Amerykanów jak i ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych okazały się zgodne z oczekiwaniami, co oznacza że nie były na tyle dobre by zmusić Fed do ograniczenia QE3, czy odpowiednio złe by zagrozić amerykańskiej gospodarce. 

Łukasz Bugaj