Dokładnie tydzień temu inwestorzy dowiedzieli się, że Rezerwa Federalna może zakończyć program skupu aktywów QE3 już w połowie 2014 roku. Od tego czasu amerykańska waluta zyskuje na wartości, a tracą waluty krajów gospodarek wschodzących.

Tygodniowy trend jest jak na razie bardzo silny i wynosi parę USDPLN na poziomy, które były ostatnio obserwowane we wrześniu 2012 roku, pokonując ubiegłotygodniowy szczyt (od ubiegłej środy wzrost sięgnął ok. 16 groszy). Na parze GBPPLN także obserwujemy pokonanie ostatniego wierzchołka i kurs znajduje się najwyżej od listopada 2012 (również od ubiegłej środy złoty stracił tutaj ok. 16 groszy). Zeszłotygodniowe maksima są jeszcze bronione na parach z euro oraz z frankiem. Natomiast główna para walutowa EURUSD zniżkowała w okolice okrągłego poziomu 1,3000 i tym samym jest notowana najniższej od początku czerwca. Dzisiejszy kalendarz był dość ubogi w publikacje makroekonomiczne.

Poznaliśmy jedynie finalny odczyt PKB USA za I kwartał. Jak się okazało PKB annualizowany był niższy od konsensusu rynkowego i wyniósł 1,8 proc. (rynek oczekiwał odczytu na poziomie 2,4 proc.). Dane te jednak tylko na chwilę osłabiły amerykańską walutę i kilkadziesiąt minut później już nie było po tym śladu. Na notowania eurodolara mogły też dziś wpłynąć słowa Mario Draghiego, który stwierdził, że obecnie to rządy i parlamenty muszą wpłynąć na zwiększenie potencjału wzrostu gospodarczego, a nie EBC. Bank, w ocenie Mario Draghiego, zrobił wszystko, co mógł, aby wesprzeć gospodarkę. W środę również poznaliśmy raport w sprawie OFE, ale wpłynął on tylko na sytuację na warszawskiej giełdzie, a nie przełożył się ani na rynek walutowy, ani na rynek obligacji. 

Z punktu widzenia analizy technicznej wciąż obserwujemy największy potencjał wzrostowy na parze USDPLN. Rynek znajduje się już nad kluczowym oporem, który wynikał ze szczytów z listopada 2012 i maja 2013 (3,3082). Tym samym kolejne miejsce oporu znajduje się w rejonie 3,38. Natomiast kluczowe wsparcia dla opisywanej pary wypadają w rejonie 3,30 oraz 3,26. Natomiast para EURPLN konsoliduje się pod poziomem 4,35, który był miejscem docelowym, jakie wynikało z wybicia górą z konsolidacji 4,05-4,20.

Konsolidacja ta może wynikać poniekąd z tego, że część inwestorów mogła już przystąpić do realizacji zysków z pozycji długich.

Czwartek przyniesie dane dotyczące stopy bezrobocia w Niemczech, które ma wynieść w czerwcu 6,9 proc. Następnie poznamy odczyt PKB Wielkiej Brytanii za I kwartał. Konsensus rynkowy zakłada, że PKB w ujęciu rocznym wzrósł o 0,6 proc. Dane te mogą być istotne zwłaszcza dla zachowania pary GBPPLN. Z kolei ze Stanów Zjednoczonych pojawi się m.in. odczyt dotyczący ilości złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu. Rynek oczekuje publikacji na poziomie 346 tys. W środę o godzinie 17:00 euro kosztowało 4,34 złotego, dolar 3,33, frank 3,54, a funt 5,11 złotego.

Daniel Kostecki