To oczywiście mocno odbiło się na notowaniach pary EURUSD, które wzrosły do najwyższego poziomu od lutego tego roku. Emocji także nie brakowało na polskim rynku, gdzie notowania EURPLN przebiły poziom 4,30.

Po EBC czas na dane z USA

Po optymistycznej konferencji prezesa Draghiego, silnym wzroście kontraktów FRA w strefie euro oraz umocnieniu euro do wielu walut, dziś wszyscy inwestorzy będą czekać na dane o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA. Odczyt z raportu ADP sugeruje, że jest szansa na mniejszy od oczekiwań wzrost zatrudnienia (rynek oczekuje wzrostu o 170 tys., po wzroście o 165 tys. w maju), lecz niejednokrotnie w ostatnich miesiącach zdarzało się, że raport ADP nie okazywał się dobrym wskaźnikiem zmian danych rządowych. Słabe dane oczywiście utwierdziłyby w przekonaniu wielu inwestorów, że szanse na dostosowania w dół QE3 w czerwcu spadłyby praktycznie do zera. EURUSD przebijając kolejne opory mógłby bez większych problemów mocno rosnąć. Gorsze dane natomiast nie dają tak dużego potencjału do ruchu dół jak lepszy odczyt.

Oczywiście dzisiejszy odczyt „payrolls-ów” będzie miał także duży wpływ na notowania metali szlachetnych, które od kilkunastu dniu znajdują się w wąskiej konsolidacji. Słabe dane z rynku pracy dają nadzieje na silne odbicie m.in. cen złota. Potencjał do wzrostu (naszym zdaniem tylko krótkoterminowego) w takim scenariuszu byłby całkiem spory, biorąc pod uwagę ilość krótkich pozycji otwieranych podczas ostatnich spadków cen surowca.

Złoty dalej traci

Ciekawe rzeczy dzieją się również na polskim rynku walutowym, gdzie złoty po wybiciu z bardzo długiej konsolidacji dalej traci na wartości. Przecenie tej sprzyja silna realizacja zysków przez inwestorów zagranicznych na rynku polskiego długu oraz wzrost rynkowych stóp procentowych w strefie euro.

Silne umocnienie jena

Wiele też cały czas dzieje się na rynku w Japonii. Dziś w nocy dalszemu umocnieniu jena sprzyjały słowa ministra finansów Taro Aso, które zaprzeczył jakoby władze przygotowywały się do interwencji na rynku walutowym, celem zapobiegnięcia dalszemu umocnieniu jena. USDJPY spadł także poniżej linii trendu wzrostowego, co przy dużym zaangażowaniu kapitału spekulacyjnego podczas ostatniej hossy na tej parze, może dawać nadzieje wielu niedźwiedziom na równie silne spadki tej pary. Oczywiście szanse na taki ruch zwiększyłyby dziś słabe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Paweł Kordala

Daniel Kostecki