W sumie był to trzeci tydzień zwyżek, dzięki któremu indeks oddalił się od dna fali spadkowej w okolicach 2250 pkt. na blisko 90 punktów. Przy średniej dziennej zmienności indeksu na poziomie około 30 punktów rynek zbudował sobie bufor na trzy przeciętne sesje ułatwiając zadanie stronie popytowej, która w kolejnych tygodniach powinna próbować uporać się z barierą 2400 pkt.

Ten optymistyczny scenariusz należy uzupełnić o zagrożenia w postaci zachowania rynków otoczenia, na których umocnienie dolara już znajduje przełożenia na notowania surowców. Wzrostowi wartości amerykańskiej waluty wywołanej również lepszymi od oczekiwań danymi makro, towarzyszy fala spekulacji o korekcie mocnych trendów wzrostowych, które wyniosły ważne indeksy na historyczne maksima. Nie ma wątpliwości, iż dwie ostatnie sesje na GPW były po części odpowiedzią warszawskiego parkietu na impulsy spadkowe z giełd otoczenia i jeśli gdzieś można szukać pozytywnych sygnałów również w dzisiejszej przecenie, to w niskim obrocie, który wskazuje na spokój strony popytowej w Warszawie.

W szerszym obrazie kluczowym wydarzeniem ostatnich tygodni pozostaje dynamiczne tąpnięcie WIG20 z połowy kwietnia, które nosiło cechy przesilenia w tendencji spadkowej a siła zwątpienia rynku znów okazała się sygnałem wyczerpania strony podażowej. Ostatnie trzy tygodnie są dobrym potwierdzeniem faktu, iż mocne tąpnięcia po tygodniach przecen są wezwaniem do przeciwstawieniu się ogólnym nastrojom i okazją do zakumulowania akcji pod lepsze tygodnie w przyszłości. W tej perspektywie patrząc, jakiekolwiek cofnięcie WIG20 w trakcie kolejnych sesji warto potraktować, jako zaproszenie do zakupów, z którego powinni skorzystać szczególnie gracze oczekujący poprawy kondycji gospodarki w drugiej połowie roku. 

Adam Stańczak