Czwartkową sesję warszawskie indeksy zaczęły od zwyżek, sięgających 0,3 proc. Jedynie wskaźnik średnich spółek rósł o 0,5 proc. i przez większą część dnia zachowywał się zdecydowanie najlepiej. Przed południem jednak niedźwiedzie próbowały ugrać trochę punktów. WIG20 z okolic 2300 punktów zjechał w ciągu półtorej godziny do 2270 punktów, zniżkując o 0,8 proc. Straty zostały szybko odrobione, ale byki nie miały siły, by bardziej zdecydowanie wyciągnąć wskaźnik nad kreskę, mimo poprawy nastrojów na głównych giełdach europejskich. Zewnętrzny optymizm udzielił się natomiast indeksowi średnich spółek, który wczesnym popołudniem szedł w górę o 0,8 proc.

Notowania największych spółek nie przyniosły większych wrażeń, do których przyzwyczailiśmy się w ostatnim czasie. W pierwszej fazie handlu zmiany kursów nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Wyjątkiem były zwyżkujące o ponad 2 proc. akcje Boryszewa i rosnące o niecały 1 proc. walory JSW. W ciągu dnia niewiele się zmieniało. Skala zwyżki walorów Boryszewa zwiększała się chwilami do prawie 5 proc. O ponad 2 proc. w dół szły papiery Kernela, niewiele ustępowały im walory Asseco, zaś akcje Lotosu traciły nieco ponad 1 proc. Po południu o prawie 1,5 proc. w górę szły akcje KGHM.

Znacznie ciekawiej było w segmencie małych i średnich spółek. Prawie 8 proc. zyskiwały akcje Kulczyk Oil po informacji o zakupie firmy wydobywającej ropę w Tunezji i wejściu na giełdę w Toronto. Odrabianie strat kontynuowały walory Azotów Tarnów, rosnąc chwilami o 5,5 proc. Po ogłoszeniu dobrych wyników finansowych niemal 3 proc. zyskiwały papiery Echo Investment. Niewiele mniejszym wzrostem zareagowały na informację o skupie własnych akcji walory Emperii. Mocno zdołowane w poprzednich dniach akcje Kopeksu rosły o 4,5 proc. O ponad 7 proc. taniały papiery Mostostalu Warszawa, o 5 proc. w dół szły walory Rafako.

Po słabym początku handlu na głównych giełdach europejskich, gdzie indeksy zyskiwały na otwarciu po 0,1-0,2 proc., nastroje powoli się poprawiały. Jednak na bardziej zdecydowane ruchy trzeba było czekać do wczesnego popołudnia. Popyt zmobilizował się po informacji o podwyższeniu z 0,4 do 0,5 proc. prognozy wzrostu niemieckiej gospodarki przez tamtejsze ministerstwo gospodarki oraz lepszych danych dotyczących kondycji brytyjskiej gospodarki. Indeksy we Frankfurcie i Londynie zwyżkowały po około 0,7 proc. Optymizmu nie było jednak widać w Paryżu, gdzie wskaźnik przez większą część dnia był na lekkim minusie.

Rynków nie rozruszała informacja o spadku liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z 355 do 339 tys. Spodziewano się, że będzie ich 351 tys. Efekt był wręcz odwrotny od spodziewanego. CAC40 nieco zwiększył skalę spadku, zaś w przypadku DAX i FTSE wcześniejsza zwyżka zaczęła topnieć. Handel na Wall Street rozpoczął się od symbolicznych wzrostów, jednak z czasem ich skala zwiększyła się do 0,4-0,6 proc.

WIG20 ostatecznie zyskał niecałe 0,1 proc., WIG wzrósł o 0,3 proc., mWIG40 o 0,8 proc., a sWIG80 o 0,6 proc. Obroty wyniosły 822 mln zł. 

Roman Przasnyski