Jednak o tym, że kwota mogła być niższa spekulowano już od kilku dni – widać wyraźnie, że europejscy politycy próbują wymusić na rządzie w Nikozji posunięcia, które mogą zmienić obraz tego kraju, jako europejskiego „raju podatkowego”, czemu akurat nie można się zbytnio dziwić. Wydaje się, że kwestia wsparcia dla Cypru zostanie dopięta w ten weekend. Nie oczekujmy jednak, iż pomoże to notowaniom wspólnej waluty.

W krótkim okresie widać, że rynek może złapać oddech po obserwowanym wyraźnym osłabieniu dolara. Zwłaszcza, że opublikowane dzisiaj dane makro dają powód do umocnienia się amerykańskiej waluty – produkcja przemysłowa wzrosła w lutym o 0,7 proc. m/m. Jednak może być ono dość ograniczone – indeks NY FED Mfg. był minimalnie słabszy od oczekiwań (9,24 pkt.), a nastroje konsumenckie uległy wyraźnemu pogorszeniu (indeks Uniw.

Michigan spadł w połowie marca do poziomu 71,8 pkt. z 77,6 pkt.). To może utwierdzać tych, którzy mają pewne wątpliwości w związku z przyszłotygodniowym posiedzeniem FED. Może się okazać, że Bernanke&spółka będą chcieli ograniczyć „jastrzębie” zapędy rynku.

Analiza techniczna EUR/USD pokazuje, iż po zwyżce odbiliśmy się od okolic oporu na 1,3105 i wróciliśmy poniżej 1,3075. To daje podstawę do oczekiwania ruchu powrotnego do wybitego dzisiaj górnego ograniczenia kanału spadkowego w okolicach 1,3010-1,3030. 

Marek Rogalski