– Tak, mamy w ofercie Energę. Proszę zostawić numer telefonu, ktoś do pana oddzwoni – usłyszeliśmy w biurze Multispektrum. Papiery Energi można także kupić za pośrednictwem Acme Partners. Prowizja ukrywana jest w cenie. Pośrednicy skupują akcje od pracowników po 1,40 zł i taniej. Na internetowych forach roi się od takich ofert. Walory trafiają potem na rynek. Czy to dobry interes?

Zdaniem Rolanda Paszkiewicza, rzecznika prasowego Centralnego Domu Maklerskiego Pekao, który prowadzi księgę akcyjną Energi, papiery grupy energetycznej mogą dziś stanowić atrakcyjny cel dla inwestorów. – Minął już okres karencji i akcje mogą legalnie zmieniać właściciela. Pakiet przydzielony pracownikom wart był nominalnie niemal 700 mln zł, ale trudno dziś szacować jego wartość rynkową – mówi Paszkiewicz.

Blisko 668 mln akcji Energi trafiło do 13,6 tys. pracowników grupy. Średnio na jednego przypadło ok. 49 tys. papierów, ale energetycy z największym stażem i wyższym stanowiskiem mogli liczyć nawet na powyżej 80 tys.

Skąd zainteresowanie akcjami Energi? Najmniejsza z państwowych grup energetycznych do końca czerwca ma zadebiutować na GPW. Wielu liczy na interes życia według schematu „tanio kupić, drogo sprzedać”. Temperaturę podgrzewają doradcy. – Po debiucie 20-proc. zysk jest pewny, ale jeśli pan nie sprzeda, to co roku 10-proc. dywidenda będzie lądować na koncie – usłyszał jeden z naszych czytelników.

Zyski wcale jednak nie są takie pewne. Czołowi analitycy wyceniają dziś Energę na 6–7 mld zł. To mniej niż jesienią 2010 r., kiedy PGE, energetyczny gracz numer jeden w Polsce, za niespełna 85 proc. akcji zaoferował 7,5 mld zł, czyli 1,80 zł za papier. Od tamtego czasu spadło zapotrzebowanie na energię, a więc także cena prądu. Biorąc pod uwagę aktualne obliczenia analityków, każda z blisko 5 mld akcji składających się na kapitał zakładowy Energii warta jest więc 1,20–1,50 zł. To znacznie poniżej ceny, po jakiej papiery oferują pośrednicy i domy maklerskie.

Tomasz Duda z Ipopemy ostrzega, że szacowanie wartości Energi obciążone jest dziś dużym ryzykiem. – Planowane obcięcie wsparcia dla elektrowni wodnych i niższe wynagrodzenie za działalność dystrybucyjną spowodowane spadającymi stopami procentowymi to największe problemy – wyjaśnia analityk.

Energa wytwarza niewiele energii elektrycznej, ale ma ponad 2,8 mln klientów, co daje jej ok. 17-proc. udział w rynku sprzedaży prądu. Analitycy szacują, że zmiany systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii mogą obniżyć EBITDA nawet o 300 mln zł rocznie, a słabsza rentowność negatywnie wpływa na zyski z dystrybucji (to aż 70 proc. wszystkich przychodów Energi). Przy rekordowych przychodach przekraczających w 2012 r. 11 mld zł zysk spadł z 661 mln zł przed rokiem do zaledwie 456 mln zł. Powód – odpisy związane ze spadkiem wartości elektrowni oraz rezerwy na wypadek porażki w sporze z zarządcą energetycznych sieci przesyłowych.

Dlatego, jak mówi Paszkiewicz, obie strony transakcji, czyli kupujący i sprzedający akcje pracownicze, muszą dobrze przemyśleć swoje decyzje. – Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, akcje pracownicze Tauronu można było sprzedać drożej przed giełdowym debiutem spółki niż po IPO – ostrzega rzecznik CDM Pekao.