Jeszcze w piątek ukazał się wywiad z członkiem FOMC, Johnem Williamsem, w którym stwierdził on że Fed powinien kontynuować luzowanie ilościowe w amerykańskiej gospodarce. Za podstawę do tego uznał przede wszystkim spadające zatrudnienie oraz wydatki konsumentów. Wspiera to niedawną wypowiedź szefa Fed w Bostonie, Erica Rosengrena, lecz piątkowa wypowiedź ma większą wymowę, gdyż Williams jest obecnie głosującym członkiem FOMC.

Obecny tydzień rozpoczął się od publikacji dynamiki japońskiego PKB, która wyniosła 0,3 proc. k/k (0,6 proc. k/k prog), a za dodatnim odczytem stoi głównie popyt wewnętrzny. Dane te potwierdzają globalny charakter spowolnienia gospodarczego, a wtorek przyniesie odczyt dla Niemiec (0,2 proc. k/k prog) oraz strefy euro (-0,2 proc. k/k prog). Globalnym problemem staje się również wzrost cen żywności, za którym stoi przede wszystkim susza w USA. Ceny kontraktów terminowych na niektóre towary rolne osiągają historyczne maksima, a szacowane zbiory, na przykład kukurydzy, będą najniższe od kilkunastu lat. Może się to istotnie negatywnie odbić na wydatkach konsumenckich i dodatkowo osłabić wzrost gospodarczy w poszczególnych krajach. 

O 11 odbyła się aukcja włoskich 12-miesięcznych bonów skarbowych, których rentowność wyniosła 2,77 proc. i nieznacznie odbiegała od aukcji z 12 lipca (2,697 proc.). Warto wspomnieć, że na aukcji niemieckich 6-miesięcznych bonów skarbowych odnotowano ujemną rentowność na poziomie -0,05 proc. Pozytywnie zaskoczyła publikacja danych dotyczących polskiego bilansu płatniczego, gdzie saldo rachunku obrotów bieżących wyniosło -1,24 mld euro (-1,45 mld euro prog), głównie z powodu spadku deficytu na rachunku obrotów towarowych o ok. 400 mln euro w stosunku do maja. 

Piątkowe zamknięcie na rynku EUR/USD (1,2285 USD) okazało się mało przekonywujące i rynek podczas sesji w Azji cofnął się w okolice 1,2260 USD wymazując zdecydowaną większość piątkowego ruchu. Jednakże, ukształtowana została krótkoterminowa formacja odwróconej głowy z ramionami z linią szyi na poziomie 1,2310 USD i poziomem docelowym 1,2375 USD. Pokonana została także krótkookresowa linia trendu spadkowego, co stworzyło wyraźny impuls techniczny do wzrostu. Na bazie tego, kurs wzrósł do 1,2360 USD i spodziewana jest kontynuacja wybicia do 1,24 USD w bardziej optymistycznym scenariuszu. 

Na rynku akcyjnym w USA indeks S&P 500 porusza się w wąskiej 11-punktowej konsolidacji. Niedawne przebicie linii trendu spadkowego oraz intensywne jej testowanie w ramach trwającego trendu bocznego wskazuje na budowanie bazy do ruchu w kierunku 1422 pkt. Brak wyraźniejszych prób realizacji zysków sprzyja temu scenariuszowi. W ujęciu sektorowym, warto zwrócić uwagę na wciąż dynamicznie rosnące akcje deweloperów (ok. 54 proc. wzrost od początku roku), które odzwierciedlają to, że ożywienie na rynku nieruchomości staje się faktem w ostatnich miesiącach. 

Impulsów do wzrostu póki co brakuje również na krajowym rynku giełdowym, gdzie indeks WIG20 skonsolidował się w okolicy 2325 pkt, przy czym dzisiejszy wzrost do 2335 pkt oznaczał pierwszy test górnego ograniczenia rocznej konsolidacji. Jej przebicie dałoby ważny średnioterminowy sygnał do ruchu w górę, lecz w skali szerokiego rynku jego potwierdzeniem byłoby ożywienie w sektorze mniejszych spółek. Siła względna małych i średnich spółek jest na poziomie sprzed roku, gdyż jej wzrost z I kwartału został całkowicie wymazany. Taka sytuacja nie sprzyja trwałości ruchu w średnim terminie, ale polski rynek nie odbiega zbytnio w tym aspekcie od giełd zachodnich.

Sebastian Trojanowski