Jak podają agencje prasowe, rozmowy nie były łatwe. Politycy doszli do porozumienia co do memorandum. Dokładniej, chodzi o warunki stawiane Hiszpanii przez partnerów ze strefy euro w zamian za wsparcie jej sektora bankowego, który wymaga dokapitalizowania. 

Hiszpania jako czwarta gospodarka strefy euro, zmaga się z bezrobociem przekraczającym 20 proc., co przekłada się na problemy sektora bankowego. Wczorajsze porozumienie w sprawie wypłacenia 30 mld dla Hiszpanii nie jest jedyną pomocą dla tego kraju. Kolejnym gestem w stronę pogrążonej w kryzysie Hiszpanii jest zgoda euro strefy na kolejny rok więcej na redukcję hiszpańskiego deficytu finansów publicznych. Hiszpania będzie mogła obniżyć swoje zadłużenie do 3 proc. PKB w 2014r. a nie jak to było dotychczas w roku 2013. Akceptacja takiej decyzji ma się zająć Ecofin na wtorkowym spotkaniu ministrów finansów 27 krajów Unii Europejskiej.

Nic jednak za darmo. Komisarz ds.. walutowych Olli Rehn powiedział, że Komisja Europejska jest gotowa wesprzeć Hiszpanię pod warunkiem przedstawienia przez ten kraj solidnego planu budżetowego na lata 2013 i 2014. To ma pomóc w uzdrowieniu finansów w tym kraju, co jest w tej chwili priorytetem w walce z kryzysem w Europie. Rentowność hiszpańskich 10-latek podlega bardzo gwałtownym wahaniom – w poniedziałek ponownie przekroczyła 7,1 proc., ale już we wtorek po południu spadła do 6,77 proc. 

Na polskim rynku akcji WIG20 szybko odrobił kilkunastopunktową stratę z początku sesji i przez resztę dnia poruszał się w bardzo wąskim zakresie tuż przy poziomie 2250 pkt. Więcej o nastawieniu dużych inwestorów do naszego rynku mówi to, że na rynku walutowym złoty odrabiał straty do głównych walut (mimo ustalania nowych lokalnych dołków przez parę EURUSD), a na rynku obligacji polskie papiery skarbowe zapadające za 10 lat były najdroższe od 2007 r. 

Za granicą po pierwszej godzinie handlu główne indeksy oddały około jednoprocentowe zwyżki z otwarcia notowań, a na Starym Kontynencie tuż przed godz. 17 indeksy z Niemiec i Hiszpanii rosły o 1,1 proc., a na ateńskiej giełdzie główny indeks spadał o ponad 3 proc. Pozytywną niespodzianką okazała się jedyna istotna makroekonomiczna publikacja dnia – produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii wzrosła o 1 proc. m/m (najszybciej od ponad dwóch lat), a w ujęciu rocznym skurczyła się w mniejszym stopniu niż oczekiwali ekonomiści (-1,6 proc. r/r wobec prognoz -2,1 proc.r/r).

Michał Chudy