„Na I kwartał 2022 r. banki zapowiadają łagodzenie polityki kredytowej wobec przedsiębiorstw i zaostrzenie wobec gospodarstw domowych oraz oczekują wzrostu popytu na większość rodzajów kredytów, poza mieszkaniowymi”. W taki sposób Narodowy Bank Polski podsumował wyniki najnowszej edycji ankiety wśród przewodniczących komitetów kredytowych.
NBP co kwartał pyta osoby odpowiedzialne w bankach komercyjnych za kredyty o ocenę sytuacji w poprzednich trzech miesiącach i prognozę na kolejne trzy. Odpowiedzi prezentowane są jako procent netto - to różnica między odsetkiem banków mówiących o poprawie i pogorszeniu sytuacji, z poprawką na ich udziały rynkowe.
Symptomatyczne jest zwłaszcza hamowanie akcji kredytowej w odniesieniu do hipotek. Ubiegły rok był rekordowy pod względem sprzedaży tego typu produktu. Przekroczyła ona 80 mld zł. Ale bankowcy zaznaczali, że tak dobrego wyniku w 2022 r. nie należy oczekiwać. I potwierdza to ankieta NBP. W odpowiedziach na pytanie o popyt na kredyty hipoteczne w IV kwartale ub.r. procent netto wyniósł -47 proc. (to różnica w odpowiedziach wskazująca na przewagę banków mówiących o spadku - obniżkę popytu zauważyło prawie 70 proc. ankietowanych instytucji). Ostatnio gorzej pod tym względem było w II kwartale 2020 r., czyli w pierwszych miesiącach pandemii. A poprzednio - ponad 5 lat temu.
Reklama
„Zdaniem banków przyczyniły się do tego głównie prognozy odnośnie do sytuacji na rynku mieszkaniowym, zmiany w wydatkach konsumpcyjnych, pogorszenie się sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych i zaostrzenie warunków udzielania kredytów mieszkaniowych, a także wykorzystanie alternatywnych źródeł finansowania, w tym kredytów z innych banków i innych źródeł” - informuje NBP. Zaznacza, że znaczenie miały też inne czynniki: do obniżenia zainteresowania hipotekami przyczyniały się rosnące stopy procentowe. W drugą stronę działało wprowadzenie ułatwień w budowie domów o powierzchni do 70 mkw. i kredytowanie zakupu mieszkania z gwarancją wkładu własnego udzielaną przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Reklama
Sprzedaż kredytów hipotecznych w ub.r. przekroczyła 80 mld zł
Spadek popytu zbiegł się z ograniczaniem dostępności kredytów hipotecznych, choć do zaostrzania polityki przyznała się niewielka grupa ankietowanych. Wśród powodów wymieniano rosnące stopy oficjalne, pogorszenie prognoz gospodarczych oraz zmiany w regulacjach. Jak przyjęta przez Komisję Nadzoru Finansowego nowa rekomendacja S, która wpłynęła na sposób obliczania zdolności kredytowej osób wnioskujących o hipotekę.
- Liczymy się z tym, że banki mogą myśleć o zaostrzeniu polityki kredytowej. Bardzo dużo zależy od tego, co się będzie działo w gospodarce - mówił podczas niedawnego podsumowania rynku kredytowego w ubiegłym roku Mariusz Cholewa, prezes Biura Informacji Kredytowej.
Przewidywania na I kwartał tego roku, zarówno co do zmiany polityki kredytowej, jak i popytu na hipoteki, są na dużym minusie - podobnie jak oceny popytu w końcówce ub.r.
W odniesieniu do pożyczek na wydatki konsumpcyjne odpowiedzi w nowej ankiecie NBP były nieco inne. Chociaż dotychczasowe zmiany popytu zostały ocenione głęboko negatywnie, to prognozy zapotrzebowania były już na plusie, choć mniejszym niż w poprzednich kwartałach. Polityka kredytowa w końcówce ub.r. została złagodzona, a chociaż początek tego roku ma przynieść zmianę tendencji, to zaostrzenie powinno być mniej dotkliwe niż w hipotekach.
Autorzy badania NBP zwracają jednak uwagę, że podejście banków w końcówce ub.r. było zróżnicowane. „Banki podniosły marżę kredytową i marżę dla kredytów obarczonych większym ryzykiem, ale jednocześnie zwiększyły maksymalną kwotę kredytu. Pojedyncze banki wskazały na zmianę innych nieobjętych ankietą warunków, m.in. udostępnienie kart kredytowych dla dodatkowego segmentu klientów” - napisano w podsumowaniu badania.
W kredytach dla przedsiębiorstw końcówka ub.r. nie przyniosła żadnych zmian polityki w odniesieniu do dużych klientów. Za to w przypadku małych i średnich firm nastąpiło złagodzenie wymogów - deklarowane zwiększenie dostępności kredytów było największe od czasów boomu gospodarczego z 2007 r.
„Banki łagodziły niektóre warunki udzielania kredytów, m.in. podwyższyły maksymalną kwotę kredytu, obniżyły pozaodsetkowe koszty kredytu i wymagania dotyczące zabezpieczeń. Pojedyncze banki natomiast zwiększyły marżę kredytową i marżę dla kredytów obarczonych większym ryzykiem” - informuje NBP.
Również prognozy co do polityki kredytowej są optymistyczne. Bankowcy najczęściej wskazywali zamiar łagodzenia polityki kredytowej w odniesieniu do krótkoterminowych kredytów dla sektora MŚP. Problemy firm związane z rosnącymi kosztami, oczekiwane spowolnienie wzrostu gospodarczego czy większe wydatki na obsługę zadłużenia w związku z podnoszącymi się stopami procentowymi mogą przełożyć się na pogorszenie jakości portfela. Ale nie będzie ono zauważalne.
- Jest szansa, że koszt ryzyka kredytowego w 2022 r. będzie podobny jak w 2021 r. Jest pewien negatywny efekt, ale on nie spowoduje, że koszty ryzyka kredytowego będą znacząco wyższe niż w ub.r. - mówił kilka dni temu Maciej Reluga, członek zarządu Santander Bank Polska. Tak podsumował wyniki przeprowadzonej w tej instytucji analizy wpływu wyższych stóp procentowych i cen na portfel kredytowy.
Bankowcy spodziewają się, że popyt na kredyt wśród firm będzie się w I kwartale zwiększał. Dotyczy to głównie finansowania krótkoterminowego. W końcówce ub.r. popyt rósł głównie wśród dużych firm i dotyczył kredytów obrotowych. „Banki uznały, że poprawie popytu na kredyt dla przedsiębiorstw mogło sprzyjać większe zapotrzebowania na finansowanie zapasów i kapitału obrotowego oraz środków trwałych. Do innych zmian popytu banki zaliczyły rosnące ceny energii i gazu, co wnioskowały ze wzrostu popytu na kredyty obrotowe ze strony przedsiębiorstw handlowych prowadzących obrót produktami, w których koszcie wytwarzania znaczący udział mają koszty energii i gazu” - wskazuje NBP.
Zmiany warunków / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe