Plany wysyłają do ministra finansów na etapie pisania projektu budżetu państwa, a ten musi je wpisać do dokumentu bez żadnych zmian. Dopiero na etapie prac w Sejmie można skorygować apetyty wydatkowe tych instytucji, bo częściej zdarzają się jednak cięcia w planach budżetowych niż dosypywanie pieniędzy.
Na przyszły rok święte krowy chcą, aby w sumie ich wydatki urosły o 12,4 proc. rok do roku. Nominalnie oznaczałoby to, że zwiększą się z niespełna 12,7 mld zł do nieco ponad 14,2 mld zł, czyli o ok. 1,5 mld zł.