W światowych mediach wciąż dominuje temat Syrii – odbija się to także na rynkach finansowych. Obecnie jednak inwestorzy śledzą rozwój wydarzeń z mniejszą nerwowością niż w pierwszej połowie tego tygodnia. Wciąż nie ma bowiem ostatecznej decyzji w sprawie amerykańskiej interwencji w Syrii. Swoje poparcie dla takiego ruchu definitywnie wycofała już Wielka Brytania – co potwierdził tamtejszy Sekretarz Obrony, Philip Hammond, po jednoznacznym wyniku głosowania na ten temat w brytyjskim parlamencie. Ponadto, w Syrii wciąż stacjonują inspektorzy ONZ, którzy dokonują oceny sytuacji pod kątem słuszności zachodniej interwencji. Inspektorzy planują wyjechać z Syrii w sobotę.

Jednak decyzja dotycząca interwencji w Syrii należy przede wszystkim do USA. Stamtąd zaś płyną zróżnicowane informacje. Z jednej strony, pojawiają się sugestie, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie uzależnia tej decyzji od poparcia swoich sojuszników. Z drugiej strony, amerykański Sekretarz Obrony, Chuck Hagel, zaznaczył, że Waszyngton cały czas będzie poszukiwał wsparcia innych krajów w potencjalnych wspólnych działaniach w Syrii.

Spokojnie na rynku jena

To niezdecydowanie Stanów Zjednoczonych odbija się na rynkach walutowych. Wśród inwestorów zmniejszyła się wyraźnie awersja do ryzyka. Widać to chociażby po zatrzymaniu wzrostu wartości japońskiego jena. Wczoraj waluta Japonii kontynuowała konsolidację względem euro, a kurs EUR/JPY oscylował w wąskim przedziale w okolicach poziomu 130,00. Dzisiaj rano presja podaży jest widoczna, ale notowania poruszają się powyżej najbliższego wsparcia w rejonie 129,60.

Reklama

Tymczasem jen kontynuował wczoraj rozpoczętą w środę przecenę względem amerykańskiego dolara. Jednak dzisiaj rano kurs USD/JPY nieco odreagowuje, między innymi ze względu na niezłe dane makro, które w nocy pojawiły się w Japonii (zwłaszcza dobry sierpniowy odczyt indeksu PMI dla przemysłu). W obliczu obecnego zmniejszenia nerwowości wokół Syrii, możliwe jest, że dzisiaj kurs USD/JPY będzie poruszał się spokojnie, w granicach tworzącej się od trzech miesięcy formacji trójkąta.

Dobre dane wzmocniły dolara

Amerykański dolar był wczoraj silny nie tylko względem jena – uwagę przyciągała w szczególności sytuacja na wykresie EUR/USD. Po porannym przekroczeniu w dół wsparcia w okolicach 1,33, notowania tej pary walutowej przyspieszyły zniżkę, zbliżając się do poziomu 1,32.

Wczorajszy wzrost wartości dolara miał uzasadnienie w danych makro. Wczoraj po południu pojawiła się rewizja amerykańskiego PKB za II kwartał – a dane te okazały się lepsze od oczekiwań (annualizowany PKB na poziomie 2,5% - spodziewano się 2,2%). Taki odczyt zwiększa szanse na rychłe ograniczanie przez Fed programu QE3, co sprzyja umacnianiu się amerykańskiej waluty.

Dzisiaj rano notowania EUR/USD oscylują w rejonie 1,3220-1,3250. Najbliższym wsparciem dla podaży jest poziom 1,32. Jego pokonanie w najbliższych godzinach wydaje się mało prawdopodobne ze względu na obecne wyczekiwanie inwestorów na nowe informacje w sprawie interwencji w Syrii. Jeśli nie pojawi się żaden istotny komunikat w tej kwestii, to inwestorzy zwrócą większą uwagę na dane makro – zwłaszcza te, które pojawią się po południu w USA (m.in. indeks Chicago PMI i indeks Uniwersytetu Michigan). Dobre odczyty makro w USA wywarłyby presję na dalszy spadek kursu EUR/USD.

Dorota Sierakowska