Bank we Frankfurcie pożycza Atenom, by te mogły spłacać długi wobec... EBC. Przelewanie miliardów euro odbywa się na granicy prawa. Smaku sprawie dodaje fakt, że wszystko dzieje się za cichą zgodą Angeli Merkel
Europejski Bank Centralny, utrzymując po kryjomu Grecję na kroplówce, działa na granicy prawa. Angela Merkel i przywódcy innych krajów strefy euro nie mają już odwagi występować do swoich parlamentów o kolejne fundusze dla Aten. Czarną robotę wykonuje Mario Draghi.
Mechanizm wspierania Grecji przez EBC przeanalizowali dziennikarze tygodnika „Der Spiegel”. Status EBC zakazuje bankowi bezpośredniego wspierania rządów państw unii walutowej. Aby ominąć to obostrzenie, Draghi działa poprzez grecki bank centralny, który de facto jest tylko oddziałem EBC. Ten udziela kredytu greckim bankom komercyjnym pod zastaw wątpliwej jakości aktywów. A banki komercyjne za pożyczone pieniądze kupują obligacje Grecji. W ten sposób koło się zamyka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.