statystyki

PKB nas nie uratuje przed monsunami i pandemiami

autor: Julita Żylińska10.10.2020, 08:30
PKB

Zrównoważony rozwój nie jest aż tak niejasną i niesprecyzowaną ideą, jak próbuje przekonać czytelników autor tekstu. We wrześniu 2015 r. państwa ONZ przyjęły w rezolucji 17 celów zrównoważonego rozwoju, co pozwala dość dobrze go zrozumieć – nawet jeśli polskie tłumaczenie pojęcia nie jest idealne.źródło: ShutterStock

Możliwe, że światowa gospodarka będzie musiała znaleźć nieco inny model wzrostu – taki, który nie będzie wyłącznie nastawiony na podnoszenie PKB – a konsumenci nowe sposoby realizowania swoich potrzeb, lepiej traktujące naturę. To nie poświęcenie, lecz zmiana – tak już się zdarzało w przeszłości. Pozwoli to nam zachować planetę – przynajmniej taką, jaką znamy – na dłużej.

W artykule „Wytrącani z równowagi” (Magazyn DGP 193/2020) Sebastian Stodolak próbuje dowieść, że tylko niezrównoważony rozwój może nas uratować, przyrodę również. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą tezą. I zacznę swoje wyjaśnienie od początku, czyli od błędnego, pomijającego ważny aspekt, rozumienia przez autora określenia „sustainable development”. Na nasz język jest ono przekładane jako „zrównoważony rozwój”. Polskie tłumaczenie z pewnością nie oddaje w pełni znaczenia angielskiego terminu, ale trudno znaleźć lepszy. Na nieostrości tego sformułowania w naszym języku autor w dużej mierze opiera jednak argumentację podważającą sens takiego rozwoju.

„Sustainable” według definicji słownika Cambridge oznacza „możliwy do podtrzymania lub kontynuacji”. W kontekście środowiska oznacza to rozwój, który pozwala naturze odradzać się i podtrzymywać dobrostan ludzkości. Autor artykułu nie zauważa tego aspektu i przytacza m.in. definicję z raportu Brundtland z 1987 r. Tymczasem od tamtej pory definicja zrównoważonego rozwoju została wzbogacona właśnie o kwestię utrzymania zdolności regeneracyjnych ekosystemów i systemów społecznych. Można się o tym dowiedzieć choćby z opracowania z 2018 r. „Sustainability, Restorative and Regenerative”, przygotowanego przez naukowców i ekspertów w ramach europejskiej współpracy w dziedzinie nauki i technologii (European Cooperation in Science and Technology – COST). Autor artykułu, krytykując pojęcie zrównoważonego rozwoju, woli posiłkować się cytatem ze Starego Testamentu: „czyńcie ziemię sobie poddaną”. Podam kilka dosyć oczywistych argumentów przeciwko jego tezom, które nie wymagają teologicznych odniesień.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane