Ci, co mieli mocne nerwy i kupili akcje pod koniec marca, wygrali. To na ryzykownych inwestycjach można było najwięcej zarobić w poprzednim kwartale.
Wystarczy zestawić zmiany głównych indeksów warszawskiej giełdy czy wyceny funduszy o akcyjnych profilach, by odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego ryzykowne inwestycje mogą teraz jak magnes przyciągać kapitał. Indeks największych spółek notowanych na GPW, czyli WIG-20, w ciągu II kwartału zyskał 16,3 proc. Bardziej ryzykowne akcje z portfela WIG-80 (mniejsze płynne spółki) wzrosły w tym czasie o ponad 30 proc. Ale to nic w porównaniu z wynikami, jakie wykręciły w II kwartale niektóre fundusze.
Z zestawień publikowanych przez Analizy.pl wynika, że absolutnym liderem pod względem wypracowanej stopy zwrotu w „kwartale covidowym” był fundusz Rockbridge Gier i Innowacji, który 70 proc. swoich aktywów lokuje w akcje polskich spółek gamingowych i w firmy uważane za innowacyjne. Wartość jednostki uczestnictwa funduszu, którego profil inwestycyjny mieści się w kategorii inwestycji obarczonych ryzykiem, wzrosła w tym czasie o ponad 80 proc.