Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się zniżkami, również cały tydzień główne indeksy zamknęły na minusach, co oznacza, że trzy z ostatnich czterech tygodni były spadkowe. Inwestorzy z niepokojem śledzą informacje o rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa w USA i boją się o jej wpływ na gospodarkę.
Reklama

Dow Jones Industrial na zamknięciu stracił 361 pkt, czyli 1,69 proc. i wyniósł 21.052,53 pkt.

S&P 500 spadł 38 pkt, czyli 1,51 proc. i wyniósł 2.488,65 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w dół 114 pkt, czyli 1,53 proc., do 7.373,08 pkt.

W dół szły akcje sektora usług telekomunikacyjnych. Traciły także banki, w tym Citigroup i Wells Fargo.

Reklama

3M spadał o 2 proc. po tym, jak prezydent USA Donald Trump powołał się na Defence Production Act, aby nakazać firmie produkcję masek ochronnych.

American Express, UnitedHealth i IBM fell spadały po ponad 4 proc., będąc pod względem skali spadków liderami wśród spółek z indeksu Dow Jones.

Zniżkowały też spółki użyteczności publicznej, a cały ten sektor w piątek stracił ponad 4 proc

Lekko rosły akcje Walmart po informacji, że w marcu sprzedaż w tej sieci wzrosła o 20 proc.

"Nie będzie prawdziwego ożywienia na rynkach, dopóki nie minie szczyt liczby infekcji i zgonów” - powiedział Stephen Dover, dyrektor ds. akcji w Franklin Templeton.

Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych spadła w marcu o 701 tys. wobec oczekiwanych -100 tys. To pierwszy spadek liczby miejsc pracy od 2010 r.

Stopa bezrobocia w USA wyniosła 4,4 proc., oczekiwano 3,8 proc. i 3,5 proc. miesiąc wcześniej. Bezrobocie w USA było w lutym najniższe od 50 lat.

Wynagrodzenia godzinowe wzrosły w marcu o 3,1 proc. rdr i o 0,4 proc. mdm vs. konsensus 3,0 proc. i 0,2 proc.

Raport nie uchwycił pełnej szkody dla rynku pracy spowodowanej koronawwirusem z powodu przyjętej metodologii. Biuro Statystyki Pracy wykorzystało jako punkt odniesienia tydzień kończący się 12 marca, na chwilę przed tym, jak w USA nastąpiła fala przymusowych zamknięć zakładów pracy z powodu pandemii.

Według Bloomberg Economics, jeśli w ciągu kilku tygodni pracę będzie tracić ok. 3-5 milionów osób, bezrobocie wzrośnie do 15 proc. w kwietniu. Bloomberg prognozuje, że w II kw. bezrobocie utrzyma się na poziomie 15 proc., co przekłada się na 20 mln osób bez pracy.

„Dzisiejsze dane są bardzo złe, a przecież wielkość szkód w amerykańskiej gospodarce jest niedoszacowana. Obawiam się, że trudno będzie wymyślić słowa opisujące liczby w przyszłych miesiącach” - powiedział Nick Bunker, dyrektor ds. badań ekonomicznych w portalu pośrednictwa pracy Indeed.

Dalszy wzrost stopy bezrobocia będzie w dużej mierze zależeć od czasu trwania kryzysu. W USA prawie 10 milionów pracowników straciło pracę w ciągu zaledwie ostatnich 2 tygodni, o wiele więcej niż zlikwidowano miejsc pracy w latach kryzysu 2008-2009.

Prezes Fedu z Cleveland Loretta Mester powiedziała, że bezrobocie w USA może wzrosnąć do 15 proc.

Projekcje opublikowane przez Biuro Budżetu Kongresu USA wskazują, że produkt krajowy brutto może spaść o ponad 7 proc. w drugim kwartale w miarę trwania kryzysu zdrowotnego.

Morgan Stanley prognozuje, że gospodarka Stanów Zjednoczonych skurczy się o 5,5 proc. w 2020 r., co może być najbardziej gwałtownym spadkiem od 1946 r., przy przewidywanym spadku PKB o 38 proc. w ujęciu rocznym w drugim kwartale.

Wskaźnik aktywności w usługach w USA w marcu wyniósł 52,5 pkt., wobec 57,3 pkt. w poprzednim miesiącu - podał Instytut Zarządzania Podażą (ISM). Analitycy spodziewali się indeksu na poziomie 43 pkt.

Indeks PMI, określający koniunkturę w amerykańskim sektorze usługowym przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł w marcu 39,8 pkt. wobec 49,4 pkt. w poprzednim miesiącu - podano końcowym wyliczeniu. To najniższy odczyt wskaźnika w historii. Wstępnie Markit szacował odczyt na poziomie 39,1 pkt.

Suma bilansowa Rezerwy Federalnej USA wzrosła do rekordowego poziomu 5,81 bilionów dolarów - bank centralny kontynuuje zakupy papierów skarbowych i papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką, aby pomóc przywrócić równowagę na rynkach wobec pandemii koronawirusa.