statystyki

Czy dla banku koronawirus to też problem? [WYWIAD]

autor: Łukasz Wilkowicz09.03.2020, 06:00; Aktualizacja: 09.03.2020, 07:43
Zdajemy sobie sprawę z tego, że już teraz obserwujemy wpływ koronawirusa na światowe gospodarki. Szczególnie widoczne jest to w Chinach, gdzie np. drastycznie spadła sprzedaż detaliczna samochodów. Obawiam się, że z czasem skutki będą odczuwalne także na innych rynkach. Trudno w tej chwili oceniać, w jakim stopniu.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że już teraz obserwujemy wpływ koronawirusa na światowe gospodarki. Szczególnie widoczne jest to w Chinach, gdzie np. drastycznie spadła sprzedaż detaliczna samochodów. Obawiam się, że z czasem skutki będą odczuwalne także na innych rynkach. Trudno w tej chwili oceniać, w jakim stopniu.źródło: ShutterStock

 Nasz sektor bankowy nie jest w tej chwili z perspektywy zagranicy najlepszym miejscem do inwestowania - mówi Marek Lusztyn, od listopada ub.r. prezes Banku Pekao.

Dziś wszyscy mówią o koronawirusie, czy dla banku to też problem?

Nie nazywałbym tego problemem, ale oczywiście wdrażamy w Pekao różnego rodzaju działania prewencyjne. Powołaliśmy specjalny zespół, który stale monitoruje sytuacje i dba o zachowanie ciągłości pracy Banku. Zależy nam na tym, aby zarówno nasi pracownicy, jak i klienci czuli się bezpiecznie, dlatego staramy się ograniczać ryzyko. Zaczęliśmy m.in. ograniczać podróże służbowe. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że już teraz obserwujemy wpływ koronawirusa na światowe gospodarki. Szczególnie widoczne jest to oczywiście w Chinach, gdzie na przykład drastycznie spadła sprzedaż detaliczna samochodów. Obawiam się jednak, że z czasem skutki będą odczuwalne również na innych rynkach. Trudno jednak w tej chwili oceniać w jakim stopniu.

Epidemia będzie też odczuwalna dla naszej gospodarki. Jaki może być jej wpływ na wyniki banku?

Jest jeszcze za wcześnie, by realnie móc ocenić wpływ epidemii na gospodarkę, szczególnie w naszym kraju. Mogę jedynie powiedzieć, że polityka Pekao zawsze była konserwatywna, co skutkuje najniższymi kosztami ryzyka w sektorze. Staramy się więc maksymalnie ograniczać ten wpływ. Obecnie stale monitorujemy sytuację i przygotowujemy się na różne scenariusze. Szczegółowo analizujemy zaburzenie łańcuchów dostaw w światowej gospodarce, od których Polska jest stosunkowo mocno uzależniona. Zastanawiamy się nad tym, jaki to będzie mieć wpływ na naszą gospodarkę i poszczególne branże, np. motoryzację. Na razie nie identyfikujemy znaczących niepokojących sygnałów, ale jak mówię, musimy na bieżąco analizować sytuację.

Mówił pan o konserwatywnej polityce, ale w ostatnim czasie miało miejsce w banku przyśpieszenie akcji kredytowej. Teraz obawiamy się spowolnienia w gospodarce, koronawirus to nowy element. Czy nie obawia się pan, że koszty ryzyka pójdą w górę?

W ubiegłym roku koszty te były znacząco niższe niż zakładaliśmy w strategii. Przyjmowaliśmy, że ekspansja może przełożyć się na większe koszty ryzyka Mamy bardzo dobre standardy kredytowe. 50 punktów bazowych (rezerwy odpowiadające 0,5 proc. wartości portfela kredytowego – red.) to średni poziom, który powinniśmy mieć w całym cyklu koniunkturalnym. I taki też powinien być w tym roku. W kolejnych latach, biorąc pod uwagę stopniowe spowolnienie gospodarcze czy potencjalny wpływ epidemii, możemy mieć trochę wyższe wartości. Dotyczy to zarówno Pekao, jak i całego sektora. Negatywny wpływ na rynek mogą mieć również odpisy na ryzyko związane z walutowymi kredytami hipotecznymi czy kredytami gotówkowymi po orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE.

Na ile wzrost portfela kredytowego banku jest związany z finansowaniem firm państwowych?

Nie zmieniliśmy naszej polityki kredytowej w stosunku do tej, którą realizowaliśmy przed czerwcem 2017 r. (moment odkupienia akcji Pekao od włoskiego UniCredit przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń i Polski Fundusz Rozwoju – red.). Staramy się jak najlepiej odpowiadać na zróżnicowane potrzeby naszych klientów i angażować się w różnorodne, ciekawe projekty inwestycyjne. Jeżeli uznamy, że inwestycja jest bezpieczna z punktu widzenia banku, to ją realizujemy. I to jest doceniane, zarówno przez naszych klientów, jak i międzynarodowych ekspertów. Pierwszy raz w historii zostaliśmy nagrodzeni przez magazyn „Global Finance” tytułem najlepszego banku inwestycyjnego Europy Środkowej.

Chociaż „dwóch wież” nie udało się sfinalizować...


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Pracownik PKO(2020-03-10 17:15) Zgłoś naruszenie 71

    A co mają powiedzieć pracownicy na kasach przy obsłudze bezpośredniej którzy obsługują ludzi przyjeżdżających z zagranicy i innych kichających. Gdzie środki ochrony ,gdzie odległość 1 metra. To jest nonsens.

    Odpowiedz
  • Pracownik(2020-03-12 19:34) Zgłoś naruszenie 10

    Na cały oddział przysługuje 1 Płyn dezynfekcji! Gdzie ta ochrona, narażacie pracowników i klientów!

    Odpowiedz
  • Kamil(2020-03-20 00:02) Zgłoś naruszenie 10

    Niektórzy muszą też tam pójść wszyscy jesteśmy narażeni .

    Odpowiedz
  • Jowisz(2020-03-13 21:59) Zgłoś naruszenie 10

    Przecież to kpina. Pracownicy banku pewnie w większości zachorują na Koronawirusa i zarażą swoje rodziny. Wszelkie instytucje które nie są konieczne do życia powinny być zamykane. Natomiast to co otwarte być musi jak np. sklepy spożywcze powinny przed wejściem mieć bramkę gdzie potencjalny klient miałby mierzoną temperaturę. Z tego co wiem to w PKO BP jest już jeden chory, a w mBanku kilkadziesiąt osób przebywa na kwarantannie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane