statystyki

Prezes BFG: Chcielibyśmy sprzedać bank w całości [WYWIAD]

autor: Łukasz Wilkowicz03.02.2020, 10:12; Aktualizacja: 03.02.2020, 10:12
- Uchroniliśmy dużo więcej środków, niż byłoby to przy upadłości. A ona w przypadku tego banku prędzej czy później była nieuchronna. Co do tego nie mamy wątpliwości - mówi Mirosław Panek, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

- Uchroniliśmy dużo więcej środków, niż byłoby to przy upadłości. A ona w przypadku tego banku prędzej czy później była nieuchronna. Co do tego nie mamy wątpliwości - mówi Mirosław Panek, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.źródło: ShutterStock

- Uchroniliśmy dużo więcej środków, niż byłoby to przy upadłości. A ona w przypadku tego banku prędzej czy później była nieuchronna. Co do tego nie mamy wątpliwości - mówi Mirosław Panek, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Dlaczego wobec Podkarpackiego BS zastosowano przymusową restrukturyzację, a wobec innych instytucji wcześniej – nie? Czy nie było np. możliwości przejęcia tego banku przez inny z dotacją BFG, jak było wiele razy przy SKOK-ach?

Żeby zastosować przymusową restrukturyzację, muszą być spełnione ustawowe warunki: zagrożenie upadłością, brak szans na poprawę sytuacji podmiotu poprzez jego własne działania czy działania nadzoru oraz interes publiczny w przeprowadzeniu przymusowej restrukturyzacji.

Wcześniej BFG powoływał się właśnie na brak interesu publicznego do prowadzenia przymusowej restrukturyzacji. Czy to oznacza, że tym, co różni Podkarpacki BS od wszystkich innych przypadków, w których były wnioski o upadłość, jest właśnie kwestia interesu publicznego?

Chodzi o zapewnienie ciągłości funkcji krytycznych – np. jeśli instytucja jako jedyna prowadzi rozliczenia transakcji pewnego typu, czy zapewnienie stabilności systemu finansowego, co oczywiście nie jest problemem, jeżeli mamy do czynienia z małymi podmiotami. W tym przypadku decydowało coś innego: posługujemy się też kryterium wielkości środków jednostek samorządu terytorialnego zdeponowanych w banku. Próg tego naszego kryterium wynosi 60 mln zł.

Podobno tyle właśnie straciły samorządy.

Umorzeniu podlegało niespełna 43 proc. ich środków. Co oznacza, że kwota depozytów była ponad dwukrotnie wyższa. Zatem to kryterium było spełnione z dużym naddatkiem.

Czy nie było możliwości, żeby PBS został przejęty przez jakiś mocniejszy bank, być może już nie spółdzielczy?

Poszukiwaliśmy banków, które byłyby zainteresowane, ale niestety żaden z nich nie był gotów do złożenia oferty uczestniczenia w takim projekcie.

Czy jest szansa, żeby z tej części, która została umorzona, samorządy i duże firmy odzyskały jakieś środki? Zapewne trzeba będzie się zwrócić już do syndyka, bo wcześniej konieczne jest ogłoszenie upadłości. Tam są aktywa, które uznano za stracone, ale być może te kredyty zostaną spłacone, może zostaną spieniężone zabezpieczenia…

Teoretycznie tak, natomiast w praktyce nie wiązałbym z tym jakichś wielkich nadziei. Poza tym trzeba będzie czekać na wynik postępowania upadłościowego, a to zapewne kilka lat.


Pozostało jeszcze 73% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane