Mario Draghi uratował strefę euro, ale jej nie uzdrowił [OPINIA]

autor: Rafał Hirsch04.11.2019, 09:28; Aktualizacja: 04.11.2019, 09:28
Mario Draghi był przez osiem lat swojej kadencji na stanowisku szefa Europejskiego Banku Centralnego najważniejszym człowiekiem w strefie euro. Zupełnie możliwe, że bez niego dziś już by tej strefy nie było.

Mario Draghi był przez osiem lat swojej kadencji na stanowisku szefa Europejskiego Banku Centralnego najważniejszym człowiekiem w strefie euro. Zupełnie możliwe, że bez niego dziś już by tej strefy nie było.źródło: ShutterStock

Mario Draghi był przez osiem lat swojej kadencji na stanowisku szefa Europejskiego Banku Centralnego najważniejszym człowiekiem w strefie euro. Zupełnie możliwe, że bez niego dziś już by tej strefy nie było.

Gdyby miał być zapamiętany ze względu na jedno tylko wydarzenie, to z pewnością byłoby to jego przemówienie z Londynu w lipcu 2012 r., kiedy padły słowa o tym, że EBC zrobi absolutnie wszystko, co będzie trzeba, aby uratować strefę euro przed rozpadem i że z pewnością mu się to uda. Draghi powiedział to w czasie, gdy Grecja była bankrutem, a w Europie popularnością cieszył się pogląd, że lepiej byłoby, gdyby opuściła strefę euro, bo sobie w niej nie radzi. Nikt nie wiedział, w jaki sposób można zmusić Grecję do wyjścia z euro, ewentualnie jak ją stamtąd wyrzucić. Mimo to zwolennicy tej tezy twierdzili, że jest ona pożyteczna, bo strasząc nią Greków, można ich łatwiej przymusić do wdrożenia reform we własnym kraju.

Z drugiej strony rozpowszechnianie tych poglądów przez ważnych polityków z niemieckim ministrem finansów na czele powodowało wzrost nerwowości na rynkach finansowych, potęgowało ucieczkę kapitału z Grecji, czyli dodatkowo napędzało kryzys. Dziś istnieje wiele analiz mówiących o tym, że kryzys w strefie euro w latach 2011–2012 był tak głęboki nie dlatego, że inwestorzy wystraszyli się nadmiernego zadłużenia (dziś jest ono tak samo wysokie, a kryzysu nie ma), ale dlatego, że przerazili się, że po wyrzuceniu Grecji znajdą się kolejne państwa chcące wyjść z euro i w efekcie cała strefa się rozpadnie, co oznaczałoby, że obligacje denominowane w euro za chwilę będą obligacjami w drachmach, lirach, pesetach itd.


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane