statystyki

Rynek bardziej skoncentrowany, ale nadal konkurencyjny

autor: Łukasz Wilkowicz30.10.2019, 08:21; Aktualizacja: 30.10.2019, 09:32
mBank

mBankźródło: ShutterStock

Ewentualna repolonizacja mBanku będzie oznaczała znaczący wzrost udziału piątki największych graczy. Czy może to oznaczać pogorszenie sytuacji klientów?

Dwie instytucje kontrolowane przez Skarb Państwa: PKO BP, czyli numer jeden na naszym rynku, i zajmujący trzecią pozycję pod względem wielkości aktywów Pekao są wymieniane wśród najbardziej prawdopodobnych nabywców czwartego co do wielkości gracza. Kilka tygodni temu niemiecki Commerzbank zapowiedział sprzedaż większościowego udziału w mBanku.

Gdyby któryś z nich zdecydował się na zakup, byłaby to pierwsza od wielu lat fuzja w pierwszej piątce polskiej bankowości (poprzednia miała miejsce w 2007 r., gdy Pekao wchłonął większą część Banku BPH). Na piątym miejscu znalazłby się zaś zajmujący obecnie szóstą pozycję BNP Paribas Bank Polska. W efekcie, biorąc pod uwagę dane na koniec 2018 r., udział największej piątki wzrósłby do ok. 55 proc., czyli najwyższego poziomu od początku stulecia. Znaczenie największych pięciu banków to jedna z najbardziej popularnych miar koncentracji rynku.

– Po pierwsze, wzrost koncentracji w sektorze bankowym oznacza ograniczenie konkurencji między dostawcami usług finansowych, a więc gorszą pozycję klientów banków. Mimo że w kilku krajach europejskich stopień koncentracji jest wyższy i ceny usług bankowych również są wyższe, a poziom konkurencji niższy, to nie znaczy, że powinniśmy je naśladować. Po drugie, powoduje wzrost hazardu moralnego w wyniku tworzenia lub umacniania banków „zbyt dużych, aby upaść”, co odbywa się głównie kosztem zwiększonego ryzyka dla podatników. Po trzecie, jeśli koncentracja w sektorze bankowym wiązałaby się z rozszerzeniem kontroli państwa, to byłby to proces stopniowej nacjonalizacji, groźny dla rozwoju gospodarczego w dłuższym okresie, czego doświadczyliśmy w gospodarce centralnie planowanej – komentuje Leszek Pawłowicz, profesor Uniwersytetu Gdańskiego.

Większość ekspertów nie obawia się jednak wzrostu koncentracji. – Polski sektor bankowy ani nie jest nadmiernie skoncentrowany, ani nadmiernie rozproszony. Jeśli doszłoby do takiego przejęcia przez któryś z największych banków, nastąpiłoby zwiększenie koncentracji, ale nie byłby to pułap, który wyraźnie zagrażałby konkurencyjności i w średnim czy długim okresie przełożyłby się np. na poziom cen usług bankowych – komentuje Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, zastrzegając, że to jego osobista opinia.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane