Ubezpieczyciel wchodzi we współpracę z globalnym bankiem Goldman Sachs i da nowym klientom 100 zł.
DGP
Powszechny Zakład Ubezpieczeń z dwuletnim wyprzedzeniem zrealizował część celów określonych w strategii, której horyzont to 2020 r. Tak jest przede wszystkim z kluczowym dla każdej firmy wskaźnikiem stopy zwrotu z kapitału. Zaplanowano, że w 2020 r. będzie ona przekraczać 22 proc. W ub.r. wyniosła 22,1 proc. Ale są też cele, które wydają się dość odległe. Jeden z nich to wartość należących do klientów zewnętrznych aktywów pod zarządzaniem.
Reklama
TFI PZU to jeden z liderów branży, ale zawdzięcza to zarządzaniu aktywami innych spółek z grupy. Aktywa klientów zewnętrznych wynosiły w końcu ub.r. 7 mld zł. Taki wynik lokowałby firmę w końcówce pierwszej dziesiątki branży. W sumie aktywa klientów zewnętrznych grupy PZU to 29 mld zł. Po doliczeniu TFI kontrolowanych przez PZU banków, Pekao i Alioru, aktywa rosną do 50 mld zł. Tymczasem cel na 2020 r. to 65 mld zł. W tym kontekście zrozumiałe są nowe pomysły firmy na zwiększanie skali działania w asset management.
W minionym tygodniu Paweł Surówka, prezes PZU, zapowiedział współpracę z grupą Goldman Sachs, czyli jednym ze światowych liderów bankowości inwestycyjnej i zarządzania aktywami. Firmy polska i amerykańska podpisały list intencyjny. Wkrótce ma być przekuty w realną współpracę. Na mocy porozumienia fundusze oferowane przez PZU wejdą do oferty globalnego banku. A klienci ubezpieczyciela dostaną dostęp do produktów oferowanych przez bank zza oceanu. – Fundusze, jakie Goldman Sachs ma w ofercie, liczone są w tysiącach. Fakt, że dojdzie do tego kilkadziesiąt produktów PZU, wiele nie zmieni – mówi osoba z branży. Bardziej pozytywnie na sprawę patrzy Michał Duniec, prezes firmy Analizy Online, monitorującej krajowy rynek funduszy. – Goldman Sachs nie miał do tej pory „ekspozycji” na Europę Środkowo-Wschodnią. Dla inwestorów zainteresowanych naszym regionem, zwłaszcza Polską, fundusze PZU mogą stać się realną szansą – mówi. Jego zdaniem dla krajowego ubezpieczyciela korzystne powinno być także poszerzenie oferty o fundusze Goldman Sachs.
Na początku października ub.r. krajowy ubezpieczyciel uruchomił internetową platformę inPZU pozwalającą na kupowanie funduszy inwestycyjnych o charakterze pasywnym. Wyróżniają ją niskie na tle naszej branży TFI opłaty za zarządzanie. Według Pawła Surówki pozyskano dzięki temu kilka tysięcy klientów i ok. 100 mln zł aktywów. – Gdyby oceniać wyłącznie potencjał marki, to na dziś jest to wynik poniżej oczekiwań. Ale trzeba pamiętać, że w naszym kraju fundusze sprzedają się głównie za pośrednictwem doradców – ocenia Michał Duniec. I dodaje, że dystrybucja przez internet to przyszłość branży inwestycyjnej. Zaznaczając, że PZU wyszedł z ofertą przy kiepskiej koniunkturze na giełdzie i w czasie, gdy afera GetBacku podważyła zaufanie do rynku kapitałowego. PZU chce przekonać nowych klientów do swojej platformy promocją: pierwsza inwestycja dokonana poprzez inPZU – nawet na kwotę 100 zł – będzie nagradzana dopłatą w wysokości 100 zł.
Największe towarzystwa funduszy inwestycyjnych w Polsce