Wtorkowa sesja na nowojorskich giełdach nie przyniosła istotnych zmian. Inwestorzy poznali gorsze od oczekiwań dane z rynku budowlanego USA i wyższy od konsensusu odczyt produkcji przemysłowej.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,01 proc. do 20 979,75 pkt. Nasdaq Composite wzrósł o 0,33 proc. do 6169,87 pkt. S&P 500 zniżkował o 0,07 proc. 2400,67 pkt.

Uwagę rynków zwróciły mieszane dane makro z gospodarki amerykańskiej.

Liczba rozpoczętych inwestycji w zakresie budowy domów mieszkalnych w USA spadła w kwietniu i wyniosła 1,172 mln w ujęciu rocznym wobec oczekiwanych 1,260 mln. W marcu wskaźnik wyniósł 1,203 mln po korekcie wobec 1,215 mln przed korektą - podał Departament Handlu USA w komunikacie.

Reklama

Liczba wydanych nowych pozwoleń na budowę w USA w kwietniu, wskaźnik aktywności w przyszłości w tym sektorze, spadła do 1,229 mln z 1,260 mln poprzednio. Oczekiwano 1,270 mln.

Tymczasem, produkcja przemysłowa w USA w kwietniu wzrosła o 1,0 proc. mdm wyraźnie wyżej od oczekiwań rzędu 0,4 proc. mdm, po wzroście w marcu o 0,4 proc. mdm. Kwietniowe przyrost produkcji jest największy mdm od 3 lat.

Niższe od konsensusu dane (w piątek podano, że inflacja bazowa w USA spadła poniżej 2 proc. po raz pierwszy od października 2015 r.), skłaniają dużych graczy instytucjonalnych do ostrożności w prognozowaniu inflacji i ścieżki podwyżek stóp procentowych.

"Obniżyliśmy nasze subiektywne prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Fed w czerwcu do 80 proc. z 90 proc. oraz jesteśmy nieco mniej pewni kolejnej podwyżki we wrześniu" - napisali we wtorkowej nocie analitycy Goldman Sachs.

W poniedziałek z kolei ekonomiści PIMCO obniżyli szacunki inflacji bazowej w USA na koniec 2017 r. do 2,0 proc. z 2,3 proc.

Tymczasem, nieustające problemy polityczne ekipy Trumpa prowadzą do wzrostu obaw uczestników rynku co do możliwości szybkiego wdrożenia reformy podatkowej i zwiększenia obiecywanych wydatków na infrastrukturę.

Washington Post donosi, że prezydent USA Donald Trump podczas spotkania z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w ubiegłym tygodniu ujawnił tajne informacje wywiadu. Trump miał wspomnieć o operacji tzw. Państwa Islamskiego z użyciem bomby umieszczonej w laptopie. Według źródeł dziennika, informacje te pozwalają na ustalenie tożsamości, miejsca pobytu informatora, jak również która z sojuszniczych agencji wywiadowczych przekazała te poufne informacje CIA. Rosja zaprzeczyła, by dostała jakiekolwiek tajne informacje. Z kolei Trump na Twitterze oświadczył, że miał "absolutne prawo" dzielić się z Moskwą informacjami dotyczącymi "terroryzmu i bezpieczeństwa lotniczego".