Wydarzeniem numer jeden na światowych rynkach odbyło się w Londynie. BoE pod przewodnictwem Marka Carneya zobowiązało się do nie obniżania stóp procentowych do momentu gdy bezrobocie spadnie do poziomu 7%. Rynek oczekiwał, że cel wyniesie 6,5% dlatego uznał komunikat za dość jastrzębi i inwestorzy zaczęli kupować funta. Brytyjska waluta silnie zyskiwała również względem złotego i jako jedyna oparła się sile złotego, pozostając blisko zamknięcia z zeszłego tygodnia.

Jeśli chodzi o krajowe podwórko, to oprócz świetnej passy złotego warto zwrócić uwagę na zmiany nadchodzące na GPW. 23 września wprowadzony zostanie indeks WIG30, który będzie grupował 30 największych i najbardziej płynnych spółek. W późniejszym czasie dotychczas notowane indeksy zostaną całkowicie zastąpione przez WIG30, WIG50 i WIG100. WIG30 ma docelowo stać się głównym indeksem warszawskiej GPW. Zmiany mają na celu lepsze odwzorowanie głównym indeksem sytuacji na całym parkiecie.

Zmieniony zostanie również minimalny krok notowań z obecnych 10zł do 20zł. Proponowane rozwiązania wydają się być uzasadnione, oczywiście na wycenę samych spółek konstrukcja indeksu nie powinna mieć znaczenia. Co do bieżącej sytuacji na giełdzie, to byczo nastawieni inwestorzy zrobili sobie przerwę po znaczących wzrostach z zeszłego tygodnia. Rynek zamknie się w okolicach poziomów z zeszłego piątku. 

W przyszłym tygodniu nareszcie poznamy istotne dane płynące z polskiej gospodarki. W środę czekają nas odczyty PKB za drugi kwartał i inflacji CPI za lipiec. Nasze prognozy to odpowiednio 1,1% i 0,5%. Wydaje się, że najgorsze mamy już za sobą. Oprócz tego poznamy między innymi: PKB Niemiec i Strefy Euro za drugi kwartał czy dane o sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii i USA. W piątek o godzinie 15.45 za euro płaciliśmy 4,1850; za dolara 3,1330; za franka 3,4000; zaś za funta 4,8600.

Mateusz Adamkiewicz