Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne nie obfitowało w wiele ciekawych publikacji. Niemniej jednak warto zwrócić uwagę na niemiecki indeks IFO, który ukształtował się minimalnie powyżej oczekiwań i wyniósł 106,2. Są to kolejne, po wczorajszych, dobre dane z gospodarki naszego zachodniego sąsiada. Zaskoczenia nie było również przy okazji odczytu dynamiki zmian PKB Wielkiej Brytanii. Wzrost gospodarczy na Wyspach wyniósł 1,4% w relacji kwartalnej i 0,6% rok do roku.

Poznaliśmy także kolejne dobre dane zza oceanu. Zamówienia na dobra trwałego użytku bez środków transportu wzrosły aż o 4,2% m/m (konsensus: 1,2%), choć warto odnotować, że bez środków transportu zamówienia pozostały na poziomie sprzed miesiąca. Nieco gorzej wypadły dane z rynku pracy. Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych złożyło 343tys osób (tydzień temu 336tys). Nie poznaliśmy żadnej istotnej publikacji z polskiego rynku. 

Złoty nadal porusza się na fali światowych nastrojów. Dzisiejsza kiepska sesja w Europie (tracą niemal wszystkie giełdy, oprócz hiszpańskiej) wpływa na pogorszenie sytuacji na rodzimym rynku. Dodatkowo na notowania polskiej waluty wpływają również czynniki techniczne, które opisywaliśmy we wczorajszym komentarzu. EURPLN nie poradził sobie z pokonaniem wsparcia wypadającego w okolicach 4,19-4,21, zaś spadki na USDPLN skutecznie powstrzymał poziom 3,18-3,19. 

Jutrzejsze kalendarium ekonomiczne jest wyjątkowo puste. Jeśli chodzi o wydarzenia mogące mieć potencjalny wpływ na notowania złotego to w zasadzie jedynie odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan może coś zmienić na rynku. Konsensus rynkowy zakłada odczyt na poziomie 84pkt, dane poznamy o 15.55. W czwartek o godzinie 16:10 euro kosztowało 4,23 złotego, dolar 3,30, frank 3,43, a funt 4,90 złotego.

Mateusz Adamkiewicz