Wczorajszy dzień rozpoczął się kontynuacją optymistycznych nastrojów z piątkowego zamknięcia. Wsparciem dla rynków były również dane o lepszym od oczekiwań PKB Japonii. Niestety po porannym umocnieniu rynki weszły w kilkugodzinną konsolidację i zmienność nie zachwycała.

Brak ważniejszych danych z USA i EUROLANDU również nie pomagał zmienności. Po południu nadeszły informacje, że agencja S&P podniosła perspektywę ratingu dla USA z negatywnej do stabilnej. Niestety, paradoksalnie rynki obawiają się dobrych danych z USA, bo zwiastują one koniec lub ograniczenie QE3, co z kolei źle wpływa na wyceny ryzykownych aktywów a wzmacnia dolara. Dopiero wypowiedź szefa FED z St. Louis, Jamesa Bullarda, na temat niskiej inflacji w USA, wsparła rynki i akcje oraz PLN, które zaczęły zyskiwać.

Niepokoje w Turcji wciąż trwają. Sytuacja jest napięta już od początku czerwca i nic nie wskazuje na pozytywne rozwiązanie. Wczoraj premier Turcji Recep Tayyip Erdoğan groził bankom, co nie wpłynęło pozytywnie na sytuację. Turecki parkiet zanotował spadek o prawie 2,5%. Dziś od rana doszło do dalszej eskalacji niepokojów na placu Taksim w Stambule. Policja zastosowała gazy i armatki wodne a demonstranci obrzucili policjantów koktajlami mołotowa. Turecka lira od początku zamieszek osłabiła się w stosunku do EURO z poziomu 2,35 do 2,52. 

Michał Kaszkowiak, Internetowykantor.pl