Opublikowane dziś rano dane przez Główny Urząd Statystyczny stanowią kolejne potwierdzenie, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie wymagał dalszego wsparcia ze strony luźnej polityki monetarnej. W kwietniu sprzedaż detaliczna dość nieoczekiwanie ukształtowała się na poziomie -0,2% w relacji rocznej, zamiast wzrosnąć o 1%, tak jak oczekiwał tego rynek. Powodem do niepokoju jest też mniejszy od prognoz spadek stopy bezrobocia w tym samym miesiącu. Rynkowy konsensus zakładał spadek do 13,9% z 14,3% w marcu, podczas gdy bezrobocie faktycznie spadło do 14%.

Dzisiejsze, kolejne już niepokojące dane z polskiej gospodarki, stanowią mocny argument przemawiający za tym, że za dwa tygodnie Rada Polityki Pieniężnej powinna ponownie obciąć stopy procentowe o 25 punktów bazowych, sprowadzając stopę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 2,75%. Taki krok właśnie zakładamy. W naszej opinii będzie to ostatnia obniżka w cyklu, który rozpoczął się pod koniec 2012 roku.

Negatywny wpływ danych opublikowanych przez GUS zmniejsza publikacja indeksu nastroju monachijskiego instytutu Ifo. W maju wzrósł on do 105,7 pkt. z 104,4 pkt., istotnie przekraczając rynkowe prognozy (104,5 pkt.). Dane mogą sugerować, że gospodarka Niemiec wkracza na ścieżkę szybszego rozwoju, co jest dobrą informacją również dla Polski. Niemcy to nasz największy partner handlowy, dlatego polskie firmy powinny skorzystać na szybszym wzroście gospodarczym u naszych sąsiadów.

O godzinie 10:38 kurs USD/PLN testował poziom 3,2385 zł, EUR/PLN 4,2039 zł, a CHF/PLN 3,3555 zł. Tuż przed publikacją danych przez GUS oraz niemieckiego indeksu Ifo było to odpowiednio 3,2490 zł, 4,20 zł i 3,3545 zł. Obserwowane zmiany są wspólną reakcją na opisywane dane oraz na wzrost kursu EUR/USD 1,2925 do 1,2980 dolara, jaki nastąpił w reakcji na dane z Niemiec.

W kolejnych godzinach notowania polskiej waluty będą pozostawać pod wyłącznym wpływem czynników globalnych. W tym przede wszystkim zachowania EUR/USD. Kontynuacja wzrostów przez tę parę może nieco obniżyć notowania USD/PLN i CHF/PLN oraz przełożyć się na wzrost EUR/PLN. 

Marcin Kiepas, Admiral Markets Polska