Nie widać ożywienia w polskiej gospodarce - Główny Urząd Statyczny podał wczoraj wstępne dane o polskim PKB, które okazały się niższe od oczekiwań inwestorów. Odczyt 0,4% r/r, przy oczekiwaniach na poziomie 0,7% r/r, rozczarował rynek, co przełożyło się na wyprzedaż polskiej waluty.

We wtorek pod koniec dnia za euro trzeba było zapłacić 4,16 zł, za franka szwajcarskiego 3,34 zł, a za dolara amerykańskiego 3,21 zł. Dla wyceny polskiego złotego ważne będą m. in. odczyty inflacji, które poznamy dzisiaj o 14:00. Prognozy ekonomistów zakładają odczyt na poziomie 0,7% w ujęciu rocznym, a także 0,3% m/m. Ewentualny głębszy spadek inflacji będzie sygnałem do kontynuowania cyklu obniżek stóp procentowych, przez co złoty w najbliższym czasie pozostanie słaby.

Za sprawą wczorajszego umocnienia dolara amerykańskiego eurodolar znalazł się ponownie poniżej poziomu 1,30 i zbliżył się do ważnej linii wsparcia. Rano wspomniane wsparcie na poziomie 1,29 dla EUR/USD zostało przełamane co spowodowało skokowy spadek o kilka centów. Wpłynęło to także na poranne silne osłabienie się złotówki o 60 pipsów. Dla dolara nie bez znaczenia pozostanie informacja o produkcji przemysłowej (godz. 15:15) oraz indeks cen dóbr produkcyjnych (godz. 14:30) za oceanem.

Dziś rano poznaliśmy odczyt PKB za I kwartał u naszych zachodnich sąsiadów. Oczekiwano w Niemczech wzrostu o 0,2% w ujęciu rocznym, odczyt okazał się słabszy i wyniósł -1,4%. Gorsze wyniki pokazała także Francja gdyż spodziewano się spadku PKB o 0,35% w ujęciu rocznym, a wynik w rzeczywistości był słabszy o 0,4%. Co odbiło się zaraz po publikacji na wspomnianym kursie EUR/USD.

O 11:00 poznamy wstępne dane o PKB Strefy Euro, a pół godziny później będzie miało miejsce wystąpienie Szefa Banku Anglii oraz kwartalny raport nt. inflacji w Wielkiej Brytanii. 

Artur Baron. Internetowykantor.pl