W czwartek handel na warszawskim parkiecie znów zaczął się niepomyślnie dla posiadaczy akcji. Pierwsza godzina notowań sugerowała dalszy ciąg przeceny. WIG20 na otwarciu zniżkował o 0,3 proc., a WIG tracił 0,1 proc. Znacznie gorzej wystartowały wskaźniki małych i średnich spółek, spadając po 0,6-0,7 proc. W kiepskiej formie utrzymywały się przez większą część dnia i nie było widać prób obrony. Indeks największych spółek rano oddalił się od poziomu środowego zamknięcia o około 20 punktów, tracąc w tym czasie 0,9 proc. Byki jednak wzięły się do roboty i jeszcze przed południem udało się im wrócić w okolice 2300 punktów, O utr zymanie się nad kreską nie było łatwo, nie mówiąc o wyraźnym oddaleniu niebezpieczeństwa. Ujawniło się ono ponownie pod koniec dnia.

W gronie największych firm początkowo negatywnie wyróżniały się spadające o ponad 4 proc. akcje Synthosu i kontynuujące środową przecenę papiery Kernela, zniżkujące o niemal 4 proc. W przypadku tej ostatniej spółki popołudnie przyniosło jednak poprawę nastawienia i ponad 1 proc. zwyżkę. Walory Synthosu zmniejszyły skalę spadku do 2 proc. Tracą one systematycznie od drugiej połowy marca, niwelując sporą część poprzedniej dynamicznej fali wzrostowej, napędzanej zapowiedzią sutej dywidendy. Po południu rolę lidera spadków przejęły taniejące o 3,5 proc. walory JSW. Pod koniec dnia traciły one prawie 5 proc. O niemal 2 proc. w dół szły papiery Eurocash. Jeszcze przed południem spadkową serię przełamały akcje KGHM, taniejące początkowo o 3 proc. Po południu zyskiwały one kilka dziesiątych procent.

Wśród średnich spółek zwracał uwagę niemal 12 proc. spadek notowań akcji Astarty i niewiele mniejsza przecena NWR. Po około 3 proc. w dół szły walory Apatora, CD Projektu, Emperii, Intercars i Petrolinvestu. O 4 proc. rosły papiery Cyfrowego Polsatu, a o niemal 3 proc. zwyżkowały akcje TVN. Spośród mniejszych podmiotów niemal 16 proc. spadek notowały walory Mostostalu Export. Akcje Agrotonu kontynuowały odrabianie strat po niedawnej potężnej przecenie. Po środowym skoku o 85 proc. w czwartek drożały one o 45 proc.

Na głównych giełdach europejskich po niemrawym otwarciu nastroje zaczęły szybko się poprawiać. W południe indeks w Paryżu zyskiwał 1 proc., a DAX i londyński FTSE szły w górę po 0,7 proc. Z czasem optymizm jednak nieco opadł. Widać było, że byki nie mają ani ochoty, ani siły na poważniejsze działania. Na pozostałych parkietach także niewiele się działo Sięgającymi około 1 proc. wzrostami wyróżniały się jedynie indeksy w Madrycie i Moskwie.

Pierwsza z serii informacja zza oceanu nie przyniosła niespodzianki i nie spowodowała tym samym reakcji na rynkach. Wynosząca 352 tys. liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych okazałą się tylko minimalnie wyższa niż oczekiwano. Pozostałe wieści były znacznie gorsze. Indeks Fed z Filadelfii spadł z 2 do 1,3 punktu, podczas gdy spodziewano się jego zwyżki do 3 punktów. Do minus 0,1 proc. zniżkował indeks wskaźników wyprzedzających.

Po tych informacjach indeksy na Wall Street traciły po 0,5-0,7 proc., pogarszając zdecydowanie sytuację na naszym kontynencie, gdzie wskaźniki znalazły się pod kreską. Znów mocno ucierpiał nasz parkiet. WIG20 ostatecznie spadł o 1,5 proc., WIG o 1,26 proc., mWIG40 o 1,38 proc., a sWIG80 o 0,15 proc, Obroty wyniosły 889 mln zł. 

Roman Przasnyski