Po wczorajszym komunikacie RPP i kolejnym, piątym już dniu umacniania polskiej waluty, dziś przyszedł czas na lekką korektę złotego względem głównych walut. USDPLN znalazł się w okolicach 3,140, zaś EURPLN 4,115. Część inwestorów mogła zacząć realizować zyski po gwałtownych rajdach spadkowych na wymienionych instrumentach. Mimo wszystko w średnim terminie złoty może kontynuować swoje umocnienie, biorąc pod uwagę dobre nastroje panujące na światowych rynkach. Poziomy 4,05 za EURPLN i 3,08 za USDPLN powinny wyhamować ewentualną aprecjację złotego.

Poprawa sentymentu widoczna jest również na WIG20. Po wczorajszym silnym odbiciu, dziś obserwujemy kontynuację ruchu wzrostowego. Obecnie znaleźliśmy się w okolicach strefy oporu 2375 – 2385 pkt. Jeśli bykom uda się pokonać te okolice, to możemy być świadkami zwyżki do poziomu 2416 pkt. Inwestorzy na polskim parkiecie powinni jednak pozostać ostrożni, gdyż sytuacja w Strefie Euro nadal jest niestabilna.

Wczoraj Komisja Europejska wyraziła swoje obawy dotyczące krajów takich jak Włochy, Hiszpania, Portugalia czy Słowenia. Do zagrożenia płynącego z tych krajów inwestorzy zdążyli przywyknąć. Nowością jest wymienianie w takim gronie drugiej największej gospodarki Strefy Euro, czyli Francji. Wprawdzie obserwatorzy rynku mają świadomość, że gospodarka francuska znajduje się na skraju recesji i perspektywy jej wzrostu są mizerne, to jednak temat ten jest póki co niedoceniany. Sytuacja we francuskiej gospodarce przypomina tę znaną z Włoch i jest to potencjalne ryzyko dla wspólnej waluty. 

Dziś poznaliśmy lepsze od oczekiwań tygodniowe dane z rynku pracy w USA. Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych złożyło 346 tys. osób, wobec oczekiwań na poziomie 365 tys. Te dane nie miały jednak dużego wpływu na notowania EURUSD czy S&P500. Jutro o 14.30 poznamy dane o sprzedaży detalicznej w USA, a wieczorem przemawiać będzie szef FED Ben Bernanke. Dodatkowo rozpocznie się nieformalne spotkanie Eurogrupy, na którym omawiane będą problemy peryferyjnych krajów Strefy.

Mateusz Adamkiewicz