"Po wczorajszej sesji WIG20 jest na najlepszej drodze do trwałego opuszczenia strefy wsparcia w rejonach 2320-2330 pkt. Prestiżowy indeks zyskał w środę 1,0% i notuje obecnie wartość 2370.51 pkt. Dobry sentyment zagościł również pośród inwestorów zza Oceanem" - powiedział analityk BDM, Krzysztof Zarychta.

Na zamknięciu DJIA wzrósł o 0,88%, Nasdaq zyskał 1,83%, a indeks S&P 500 wzrósł o 1,22%. Tym samym do indeksu DJIA, który śrubuje od kilku sesji swoje historyczne rekordy, dołączył indeks S&P500. W centrum zainteresowania znalazły się w środę informacje z FED.

"Z opublikowanych minutes z marcowego posiedzenia banku wynika, że kilku członków FOMC jest zdania, iż amerykański bank centralny powinien zacząć wprowadzać zmiany w programie skupu obligacji w dalszej części tego roku, a zakończyć go do końca roku. Dodatkowo członkowie są zaniepokojeni o niepożądane skutki polityki luzowania ilościowego, jeśli miałaby ona być utrzymana zbyt długo. Informacje te nie wydaja się jednoznacznie pozytywne, niemniej jak widać nie przeszkadza to bykom w śrubowaniu nowych rekordów" - zauważył ekonomista.

Dodatkowo poznaliśmy plan przyszłorocznego budżetu USA wg prezydenta Obamy, który zakłada redukcję deficytu do 4,4% PKB, gównie poprzez redukcję wydatków socjalnych, jak emerytury i opieka zdrowotna dla starszych. Przy takim sentymencie wydaje się, iż należy przynajmniej do końca tygodnia, zakładać wzrosty i próbę ataku przez blue chipy linii 2400 pkt., gdzie należy zlokalizować kluczowy opór. Na rozstrzygnięcia całej sesji wpływ będą mieć dane makro ze Stanów Zjednoczonych. O 14.30 poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (365 tys.) oraz zmiany cen importu i eksportu. Wartości prognoz to odpowiednio -0,5% m/m i 0,1% m/m.

"W centrum zainteresowania mogą znaleźć się również wystąpienia szefa Fed z Filadelfii (12.00) oraz szefa Fed z St. Louis (14.30). Biorąc pod uwagę poranne rosnące wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie kontrakty należy spodziewać się dziś pozytywnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie" - podsumował Zarychta.