Od kilku tygodni złoty znajduje się w trendzie deprecjacyjnym. Na wycenę PLN mają wpływ słabe dane lokalne oraz nie najlepsze doniesienia z rynku globalnego. Po osiągnięciu w środę maksimum na parze EUR/PLN (4,1970) wczoraj PLN zaczął się lekko umacniać także w relacji do pozostałych głównych walut. Dziś od rana z kolei obserwujemy stabilizację notowań.

Osłabienie złotego względem głównym walut wynikało m. in. ze słabych odczytów indeksów PMI dla usług. Odczyty w większości przypadków (Francja, Niemcy, Strefa Euro) były gorsze od konsensusu rynkowego i dodatkowo pozostają poniżej istotnego progu 50 pkt świadczącego o spadku aktywności w sektorze usługowym. Jedynie w Wielkiej Brytanii sytuacja przedstawia się bardziej optymistycznie. Odczyt wskaźnika PMI był lepszy od prognoz i wyniósł 52,4 pkt.

Kolejną przyczyną słabej wyceny PLN były wczorajsze decyzje w sprawie poziomu stóp procentowych w Wielkiej Brytanii i Strefie Euro. Zgodnie z oczekiwaniami Bank Anglii pozostawił główną stopę procentową na niezmienionym poziomie (0,5%), podobnie szef EBC Mario Draghi.

Pomimo tego, że główna stopa procentowa na poziomie 0,75% pozostawia miejsce na obniżkę i opublikowane zostały słabe dane makroekonomiczne, które dodatkowo rozbudziły nadzieje, EBC nie zdecydowało się na takie posunięcie. Konferencja po posiedzeniu i obawy Mario Draghiego dotyczące m. in. wzrostu gospodarczego przekładające się na możliwość cięcia stóp procentowych w przyszłości spowodowały dalsze umocnienie się dolara względem euro i tym samym osłabienie złotego. Wspólną walutę wsparły wczoraj jedynie słabsze dane z gospodarki amerykańskiej.

Dziś w kalendarzu makroekonomicznym opublikowane zostanie kilka istotnych wskaźników. O godzinie 11:00 poznamy wartość PKB i sprzedaży detalicznej dla Strefy Euro. Popołudniu z kolei napłynie szereg danych z amerykańskiego rynku pracy, które niewątpliwie mogą przyczynić się do dużej zmienności na rynku walutowym. Po wczorajszej gorszej od oczekiwań publikacji dotyczącej nowozarejestrowanych bezrobotnych można spodziewać się ponownie słabszych danych. Ewentualne gorsze odczyty mogłyby pomóc wspólnej walucie i tym samym notowaniom PLN.

Maciej Przygórzewski – dealer walutowy w Internetowykantor.pl