Koniec tygodnia stoi w Europie głównie pod znakiem politycznych, aniżeli ekonomicznych, wydarzeń. We Włoszech obrady zainicjował nowo wybrany parlament, który w pierwszej kolejności zajmie się obsadą stanowisk w obu izbach i nie należy spodziewać się prób rozwiązania utrzymującego się impasu. W tle pojawiła się natomiast informacja, że dług publiczny Włoch w styczniu po raz pierwszy przekroczył 2 biliony euro.

Z kolei w Brukseli trwa drugi dzień szczytu UE, gdzie zgodnie z doniesieniami agencji Reutera po południu ministrowie finansów będą dyskutować wstępny projekt pakietu pomocowego dla Cypru, który miałby zostać zaakceptowany w najbliższym czasie. Do kwestii Cypru odniosła się także Angela Merkel, mówiąc o konieczności pomocy dla tego kraju, ale nie bezwarunkowej i za wszelką cenę. Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, szczyt nie powinien przynieść żadnych znaczących niespodzianek. 

Mieszane dane napłynęły ze Stanów Zjednoczonych, gdyż pozytywnie zaskoczyła dynamika produkcji przemysłowej, która wzrosła w lutym o 0,7 proc. m/m (0,4 proc. m/m prog), podczas gdy indeks NY Empire State ukształtował się na poziomie 9,24 pkt (10 pkt prog). Jednakże, mocno rozczarował indeks sentymentu konsumentów Uniwersytetu Michigan, który nieoczekiwanie spadł do najniższego poziomu od grudnia 2011 r., czyli 71,8 pkt (78 pkt prog). Ponadto, istotnie zniżkował także subindeks oczekiwań, który wyniósł 61,7 pkt (70,2 pkt poprzednio). Z pewnością pewien wpływ na nastroje konsumenckie wywarło wejście w życie automatycznych cięć wydatków oraz wyższe ceny paliw, lecz w otoczeniu m.in. rosnących cen nieruchomości i cen akcji na historycznych poziomach taka skala spadku jest niepokojąca.

Wczorajsze nieudane wybicie dołem na rynku EUR/USD i zainicjowany ruch wzrostowy okazały się wystarczającą podstawą do rozwinięcia korekty wzrostowej. Kurs zdołał przełamać główną linię trendu spadkowego, osiągnąć 1,3105 USD i wygenerować sygnał kupna na koniec tygodnia. Jednakże, w kontekście dalszych wzrostów niepokoi głębokie cofnięcie do 1,3045 USD, które nastąpiło po wspomnianej zwyżce. W ten sposób większego znaczenia nabiera kwestia ewentualnego zamknięcia powyżej linii trendu spadkowego (1,3060 USD), co byłoby optymistycznym prognostykiem na przyszły tydzień. Ponadto, byłoby to pierwsze plusowe zamknięcie tygodnia od końca stycznia.

W podobnej sytuacji znalazł się indeks WIG20, gdyż od otwarcia rynku w USA nastroje stopniowo się pogarszały, wspierane słabym odczytem indeksu Uniwersytetu Michigan. Po południu nastąpiła zniżka kilkanaście punktów poniżej 2500 pkt i ewentualne zamknięcie przy tym poziomie stwarzałoby istotnie negatywne wrażenie, lecz nie przekreślałoby możliwości trwałego wyjścia powyżej 2500 pkt.

Jednakże, nie sposób pominąć efektu "trzech wiedźm", więc trwający ruch może mieć charakter przypadkowy i nie zagrażać kruchej tendencji wzrostowej. Nie słabną natomiast nastroje w segmencie średnich spółek, ponieważ indeks mWIG40 zdołał ostatecznie zamknąć lukę z sierpnia 2011 r. i utrzymuje się powyżej 2700 pkt. Z kolei za oceanem otwarcie przebiegło w spokojnej atmosferze i wartość indeksu S&P 500 kształtuje się powyżej 1560 pkt, w bezpośredniej bliskości historycznych maksimów.

Sebastian Trojanowski