W poniedziałek rozpoczęło się spotkanie Eurogrupy, na czele której stanął nowy przewodniczący Jeroen Dijsselbloem. Głównym tematem spotkania będzie ciągnąca się od dłuższego czasu kwestia cypryjskiego bailoutu. Oprócz tego dyskutowana będzie sytuacja we Włoszech, gdzie Beppe Grillo zapowiedział że jego ugrupowanie nie poprze wniosku w głosowaniu o wotum zaufania dla jakiegokolwiek gabinetu. Jest to niezbędne do przegłosowania takiego wniosku w Senacie, lecz pojawiają się spekulacje iż członkowie partii Grillo nie wezmą udziału w głosowaniu, co umożliwiłoby uzyskanie wotum zaufania przez tymczasowy rząd. Trudno stwierdzić na ile jest to prawdopodobna opcja, ale nie można wykluczyć, że za kulisami oficjalnych komunikatów doszło do porozumienia Bersani-Grillo. Powracając do spotkania Eurogrupy, komunikat po posiedzeniu spodziewany jest na g. 20. 

Utrzymującą się niepewność w strefie euro dobrze obrazuje najnowszy odczyt indeksu Sentix, który spadł do -10,6 pkt z -3,9 pkt (-5,1 pkt prog). W skali tygodnia kluczowa będzie jednak czwartkowa konferencja Mario Draghiego po posiedzeniu EBC, gdzie poszukiwane będą odniesienia do obecnej sytuacji. Wzrost nerwowości w Europie zwyczajowo generuje oczekiwania na obniżkę stóp przez EBC, ale taki ruch na najbliższym posiedzeniu jest bardzo mało prawdopodobny. Zagrożeniem natomiast jest negatywne odniesienie się Mario Draghiego do kwestii włoskiej, gdyż wielokrotnie on podkreślał, że ważniejsze od działań EBC są reformy w poszczególnych krajach.

Na rynku EUR/USD początek tygodnia oznaczał stabilizację notowań wokół poziomu 1,30 USD, co koresponduje z niemal pustym kalendarzem makro. Najważniejsze raporty i publikacje napływać będą od środy i wtedy można spodziewać się podwyższonej zmienności. Mimo to, jeśli rynek nie zdoła zainicjować korekty i wyjść powyżej choćby 1,3040 USD, to należałoby zakładać że trend spadkowy będzie kontynuowany w kierunku 1,2875 USD. 

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku indeksu WIG20, który skonsolidował się pod poziomem 2450 pkt. Dotychczasowe próby trwałego przebicia tego poziomu kończyły się niepowodzeniem, a indeks pozostaje w bezpośredniej bliskości głównej linii trendu wzrostowego. Nie jest to sytuacja komfortowa, gdyż jednorazowy, negatywny impuls może wystarczyć do wygenerowania sygnału sprzedaży, a dalsza część tygodnia obfituje w czynniki ryzyka w sferze makro. Zachowanie rodzimego indeksu idzie w ślad za dość ospałą sesją na zachodnich rynkach, gdzie indeksy oscylują w wąskich przedziałach wahań nieznacznie poniżej piątkowych zamknięć. Ożywienia nie wniosło też rozpoczęcie handlu za oceanem, gdzie indeks S&P 500 otworzył się przy poziomie 1516 pkt i jak dotąd powiela zachowanie europejskich indeksów.

Sebastian Trojanowski